Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
wtorek, 18 sierpnia 2009

Prezydent wstaje o świcie, osowiały i rozdrażniony. Ze stanowczością przestawia przedmioty w łazience, z hukiem spuszcza deskę sedesową. Wchodzi Szczygło.

-- Mam nadzieję, że dobrze pan spał panie prezydencie i szczególne położenie geopolityczne naszego kraju nie spędzało panu snu z powiek.

-- Spałem dobrze, ale na moment poczułem się stary, niepotrzebny i powiedzieć prawdę, niekompetentny w porównaniu z przywódcami światowymi. Obama zna się na zdrowiu, ratowaniu banków, gra w koszykówkę, Brown jest ekonomistą, Sarkozy ma żonę modelkę i porusza się niezwykle energicznie. 

-- To musiał być zły sen. Zorganizował pan radę gabinetową na temat zdrowia oraz kryzysu finansowego, a w koszykówkę nie gra pan wyłącznie dlatego, że nie jest to polski sport narodowy. Nie sztuka obcować z modelkami. Cały personel pałacu prezydenckiego unika widoku pańskiej małżonki jak ognia, a pan obcował z nią w zasadzie dobrowolnie, bez środków dopingujących, chociaż pod jarzmem sowieckiego najeźdźcy. Rzeczpospolita też jest w dobrych rękach i tak powinno pozostać jeszcze pięć lat.

-- Dziękuję, jaki jest polski sport narodowy?

-- Piłka nożna.

-- Graliśmy ostatnio?

-- Z Grekami, dobrze poszło.

-- Wygłoszę dziś orędzie w tej kwestii. Powiem, że polska piłka mocno się trzyma, mimo że rząd nic nie robi w tej kwestii. Niech pan dzwoni do Urbańskiego, żeby rychtował studio.

-- Odradzam, panie prezydencie. Farfałem teraz telewizja Rzeczpospolitej stoi, nie Urbańskim. Ponadto monitoring wskazuje, że pańską prezydenturę wydrwiwa się raczej aniżeli krytykuje. Z orędź pańskich drwi się najbardziej. Do samej  treści nie odnosi się nikt.

-- Jakieś pochwały?

-- Tylko od pańskiego brata.

-- Co mówi?

-- Że rządzi pan niezwykle odpowiedzialnie.

-- Co pan radzi?

-- Stasiak radzi, żeby nie jechać w tym roku na urlop. Ofiarnością w czasie kryzysu udowodnić przydatność.

-- Stasiak to głąb. Kryzys do nas nie doszedł. We wszystkim odstajemy od czołówki światowej. Nie liczymy się, jesteśmy niepotrzebni i niekompetentni.

-- To znów ten zły sen panie prezydencie, proszę go raz na zawsze odpędzić.

-- Już dobrze panie ministrze, odpędziłem. Wie pan, co będzie hasłem przewodnim ostatnich miesięcy mojej prezydentury?

-- Słucham panie prezydencie, choć uważam, ze wygra pan te wybory.

-- Chcę, żeby obywatele Rzeczpospolitej śnili śmielsze, weselsze sny, na miarę naszej pozycji w Europie.

-- To dobry pomysł, panie prezydencie. I rząd nic w tej kwestii nie robi.

 

 

19:36, balsamlomzynski
Link Dodaj komentarz »

Prezydent wstaje o świcie i stwierdza, że w nocy pypeć na twarzy wyraźnie mu się rozrósł. Goli się nadzwyczaj ostrożnie, nucąc pieśni z ostatniej fazy Powstania.  Nie mogąc z powodu przerostu pypcia swobodnie spoglądać w dół, ma pewne trudności z oddaniem moczu. Wchodzi Szczygło:

-- Panie prezydencie, mam nadzieję, że noc miał pan spokojną i telefony od przywódców światowych mocarstw nie przeszkadzały panu nadto.

-- Noc miałem spokojną, ale jak pan widzi, panie ministrze, ledwie mi sraczkę wyleczyli, a już mi pypeć wyskoczył.

-- W pańskiej twarzy dostrzegam jedynie troskę o bezpieczeństwo energetyczne kraju.

-- Dziękuję, jak wam coś wyrośnie, też skupię się na bezpieczeństwie. Co pokazuje monitoring?

-- Za mało ostatnio o panu mówiono. Istnieje ryzyko, że oskarżą pana o brak aktywności.

-- Przecież uratowałem niepodległość Gruzji; państw nie ratuje się codziennie.

-- Stasiak uważa, że trzeba ratować jeden kraj na miesiąc.

-- Stasiak to kompletny tłuk, panie ministrze. Bardzo niewiele krajów prowokuje ostatnio Rosję do ataku.

-- Może Rosja zechciałaby zaatakować niesprowokowana?

-- A co robi dziś Putin?

-- Jeździ konno z nagim torsem.

-- Może i ja bym tak pojechał?

-- Radzę się wstrzymać panie prezydencie, aż pańskie oblicze wróci do normy.

-- Co więc radzicie?

-- Proponuję dalsze kontynuowanie polityki historycznej

-- Lekceważąc wyniki monitoringu? Przegram te wybory.

-- Nawet jeśli pan przegra wybory, w co nie wierzę panie prezydencie, historia będzie po pańskiej stronie.

-- Jak to sobie wyobrażacie?

-- Niech pan retrospektywnie ratuje wszystkie kraje w których pan był. Sczygło twierdzi, że wcale nie jest jasne z jakich powodów są niepodległe.

-- To dobry pomysł. Francji ratować jednak nie będę.

-- Niechybnie wpadnie w ręce Rosji

-- Niechybnie.

 

 

19:32, balsamlomzynski
Link Dodaj komentarz »
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne