Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
sobota, 11 marca 2017

 

 

Bywalcy Művész Kávéház przy Andrássy út 29: Gergely, Mihály i Pál przekomarzali się w naturalny, węgierski, zasadniczo namolny, przygnębiający sposób, aż do momentu, w którym kelner, Zalán, podając töltött káposzta dla Pála, túrógombóc dla Gergely, i eszeteházy dla  Mihály (Mihály zazwyczaj jadł deser przed obiadem), szepnął coś, co w oka mgnieniu zmroziło biesiadników, zatrzymało muzykę, i o dziwo, wyciszyło ruch od út Andrássy do út Hájos, zakładając, że út znaczy ulica.

Gergely nie dosłyszał dokładnie, co się wydarzyło, ale, na podstawie opowieści pradziadka, domyslił się, że dzieje się coś na kształt zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda.
Wszyscy trzej zajrzeli do komórek, okazało się, że wiadomości są znacznie gorsze:
-- Polski wiceminister spraw zagranicznych odwołał wizytę!

Kelner upuścił tacę z brudnymi naczyniami, słusznie nietknięte szilvásgombóc i káposztás tészta przeszły w miszmasz, co powinno się wydarzać jedynie w zaciszy zakamarków przewodu pokarmowego, a i to najlepiej pod kierunkiem lekarza. Kierowniczka sali, Boglárka, wypowiedziała słowa, które miały okazać się prorocze:
-- Tehát lengyelek őrült.

Jak zwykle w sytuacji kryzysu, pojawiły się, na krótko, wiadomości uspokajające:
-- Miał przyjechać Szymański, jak Szymański odwołuje, to jeszcze nic takiego strasznego, może pękła piszczel, może ma nieprzyjemny dla oka liszaj.

Rychło nadeszło jednak oficjalne sprostowanie, Boglárka opadła na kolana, szlochając:
-- Dziedziczak nie przyjedzie, nie przyjedzie, odwołał, na boga, Dziedziczak, dlaczego odwołaliście tę wizytę?

Mihály zbliżył się do Boglárki i zaproponował współpracę, ponieważ i tak wszyscy niebawem zginą. Boglárka wygłosiła słowa, które miały okazać się prorocze:
-- Mihály, ha felkeresi a lemondás Dziedziczak, akkor nem jön Błaszczak.
Co znaczy, po pierwsze, odmowę współpracy (Mihály jadał deser przed obiadem), a po drugie: "Jeśli odwołał Dziedziczak, to pewnie nie przyjedzie też Błaszczak".

00:53, balsamlomzynski
Link Komentarze (2) »
środa, 08 marca 2017

Waszczykowski wrócił do Warszawy skupiony, jeszcze spięty od niedawnej nieustępliwości negocjacyjnej w sprawie Tuska. Z limuzyny wysiadł na przystanku Nowogrodzka, sprawdził czy w kabinie nie pozostał bagaż, ogarnął się, ale i tak wyglądał, jakby połknął plecak. Szedł ostrożnie, w PiS obowiązywała teraz tajna instrukcja zakazująca zderzeń z drzewami.

-- Waszczykowski, jesteście, pisze mi ambasador Kisljak, żeście twardo postawili się Grupie Wyszegradzkiej.

-- Grupa Wyszegradzka, prezesie, już nam nigdy nie zaszkodzi.

-- Skąd ta pewność?

-- Jesteśmy jej jedynymi członkami.

-- Mimo to, nie możecie być pewni, że grupa, nawet tak nieliczna, nie będzie nastawać na interes polski. Czasem zachodzą takie okoliczności, kiedy naród ma święty obowiązek rzucić się sobie do gardła.

-- Jakież to okoliczności?

-- Kiedy naród jest pierdolnięty.

Waszczykowski odwrócił wzrok, nie wiedząc, czy przypadkiem nie powinien gorąco zaprzeczyć.

-- Pozwólcie, że wam to wyjaśnię. Czy pragnęliście kiedyś, Waszczykowski, się samookaleczyć?

-- Nigdy.

-- Mielibyście u ludzi przejebane. Nigdy nie mieliście ochoty mojką wrzucić sznyt czy to na samarę czy to po szkicie, bodaj choinkę na święta?

-- Nigdy.

-- Gdyby mnie internowano, dużo bym mógł wam o tym opowiedzieć. Nie w tym jednak rzecz. Trzeba wam wiedzieć, Waszczykowski, że naród polski jest pierdolnięty, a reszta to zdrajcy.

-- Może dlatego Międzymorze, czyli ABC zachowuje się dziwnie? Powiało chłodem z Bułgarii, Rumunii, Chorwacji, a Pribaltika praktycznie obiła pysk mojemu zastępcy.

-- Nie przejmujcie się, Waszczykowski, tak jak nieprawdą okazało się, że kapitał nie ma ojczyzny, tak nieprawdą jest, że każdy zbity pysk jest wasz.

-- Ale dlaczego biją? Żeby zacieśnić współpracę?

-- Może chcą dołożyć jeszcze jedno morze.

-- Nie ma morza na D.

-- Jest, po prostu nie jest to morze w ścisłym tego słowa znaczeniu. Gdyby Dudę internowano, mógłby wam o tym sporo opowiedzieć. Następnym razem ustępujcie w takich sprawach, Waszczykowski, żeby móc trwać przy kwestiach zasadniczych.

-- Przychodzi mi właśnie do głowy kwestia zasadnicza. Dlaczego w ogóle Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne? Dlaczego raczej morza, aniżeli rzeki?

-- Słusznie, co złego w sojuszu Wisła, Odra, Numedalslågen?

-- Świder, Warta, Ialomița, Ren?
-- Pójdziecie, Waszczykowski, do Szczerskiego, powiecie jak jest, że obecni sojusznicy z ABC praktycznie biją wam personel dyplomatyczny po mordzie, powiedzcie mu, żeby z pociągu Międzymorze wysiadł na przystanku Tworki i to wszystko dobrze sobie przemyślał.

 

07:03, balsamlomzynski
Link Komentarze (17) »
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne