Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
sobota, 20 sierpnia 2011

photo: Reuters

 

 

 

Po oficjalnej części francusko-niemieckiego szczytu, który zakończył się wydaniem wyroku ekonomicznej śmierci na połowę Europy, Nicolas Sarcozy i Angela Merkel udali się na spacer wzdłuż jednej z normandzkich plaż. Ilekroć Nicolas pragnął raz jeszcze błagać bogatą Kanclerz o wyemitowanie euroobligacji, bez których Francja nieuchronnie dołączy do gospodarczych świń, a świnie spoczną na dnie mórz, Angela przechodziła na język ojczysty, co sprawiało, że mewy milkły, a Sarkozy wracał do przezwyciężonych przez integrację europejską zaszłości:

 -- Wir haben fast die gleichen Strände in Rostock, aber kalt.

-- Należało na nich poprzestać.

Pośród zimnych fal Morza Celtyckiego połyskiwały drobne makrele uciekające z Irlandii, zachęcane do szybszego przemieszczania się przez wędrujące w tym samym kierunku rekiny. Połyskiwała też głowa zabłąkanego, śródziemnomorskiego pływaka, jak się okazało, nowego premiera Portugalii, Pedro Passosa Coelho.  Portugalczyk pragnął duetowi Sarozy-Merkel, zwanego w skrócie sarkomą, coś zakomunikować, ale ilekroć otwierał usta, francuskie siły specjalne ściągały go na dno. 

-- Nie żal ci Europy, Angelo?

-- Europa to my, Nicolas.

-- Komu powierzymy kierowanie nowym, paneuropejskim rządem ekonomicznym, który tak pochopnie powołaliśmy dziś do życia?

-- Nie wiem, ale dużo słyszałam o niejakim Błaszczaku.

-- Czy to ten słynny kelner, który nie boi się żadnych sprzeczności i nawija comme s'il était brlé?

-- Nie powinieneś o nikim mówić, że nawija, a tym bardziej, że nawija jak poparzony, nawet gdyby chodziło o Komorowskiego.

-- Boję się, że gdybyśmy oddali rząd ekonomiczny komuś takiemu jak Błaszczak, o wielu kwestiach decydowałaby Szydło, a wtedy europejski rząd ekonomiczny przyćmiłby kulturową dominację Francji, a być może nawet geopolityczną potęgę Niemiec.

-- Oddajmy zatem nowy urząd w ręce Hermana Van Rompuy'a.

-- Słusznie, zapewne nawet tego nie zauważy.

-- Ale czy polska prezydencja nie zdziwi się, że tak wielkie zmiany dokonują się bez jej udziału? 

-- Należy powiedzieć wszystko Ruskim, Angelo, a oni już przekażą to Polakom. Lepiej jeszcze, należy powiedzieć Niemcom, którzy zdaniem nie tylko Błaszczaka, ale i niejakiego Hofmana, Polskę okupują.

-- Ich bin Deutscher, Nicolas i doskonale wiem, co okupuję.

-- Wybacz, Angela, masz w sobie tyle piękna i łagodności, że zapominam, że jesteś un Fritz.

-- Czy nie wydaje ci się jednak, Nicolas, że paneuropejski rząd ekonomiczny, zostanie przez niektóre ośrodki zbliżone do Błaszczaka uznany za realizację odwiecznych żydowskich knowań?

-- Je suis un Juif, ma chre, i właśnie knowam.

-- Wybacz, jesteś tak hojny i tak nierozumny, że zapominam, że jesteś ein Rosenkrantz.

 

Pedros Passos Coelho wynurzył się po raz ostatni, blady, bez krwi i, jak się okazało, bez tułowia, który, wbrew plotkom, odgryzły makrele. Patrząc w martwe oczy Coelho, Nicolas zadumał się:

-- Żywot Traktatu Lizbońskiego nie był długi.

-- Gdzie podpiszemy nowy? W Berlinie czy Paryżu?

-- Ten dokument nadto będzie sprzeczny. Paryż go wydrwi, a Berlin spali.

-- Proponuję więc byśmy podpisali go w Kielcach.

-- Czy są tam złote plaże, stare zamki, awangardowe malarstwo, albo pogrążone w dekadencji gwiazdy filmu?

-- Nie, ale to tam przypuszczalnie zamieszka nowy duch europejski. 

-- Dlaczego mnie o tym nie poinformowano?

-- Nie wiem, ale od kiedy Neapol tonie w śmieciach, mawia się czasem: zobaczyć Kielce i obumrzeć.

 

foto: Reuters

 

 

01:29, balsamlomzynski
Link Komentarze (39) »
wtorek, 16 sierpnia 2011

 

Andrzej Lepper kończył właśnie życiowe czynności, kiedy do jego biura wspięło się po drabinie dwóch aniołów o wyraźnych cechach agenturalnych. Aniołowie agenturalni w niczym nie ustępują zwykłym, czyli niebiańskim, a w zakresie troski o umierających i rozmiarów aparatury lotnej, normalne anioły wyraźnie przewyższają. Mają ponadto woskowe oblicza, żółte zęby, a jako Redemptoryści, mowę przymilną i syczącą, jakoby u węża, albo jak u pracownika wagonu restauracyjnego:

-- Widzimy, panie premierze, że nie charakteryzuje pana jeszcze całkowita gotowość, nic nie szkodzi.  Czy był pisany jakiś liścik? Zapewne nie, bo przecież wszystko jest, albo będzie, jasne.

 

Najważniejszą jednak cechą, po której można odróżnić aniołów normalnych od upadłych jest to, że ci pierwsi nie używają drabin. Przewodniczący Samoobrony wiedział o tym i zignorował przybyłych. Szukał w najlepsze apaszki i telefonicznie odwoływał poniedziałkową wizytę w solarium:

-- Pani Lilu, ja już się opalać nie będę, w każdym razie nie u Pani.

-- Halo, kto dzwoni, co to za żarty?

 

Ustaliwszy w ten sposób ponad wszelką wątpliwość, że nie istnieje, Jędrek zaśmiał się wesoło, jak młoda koza, albo wesoły koń, przemieszczając horyzontalnie szczękę górną względem dolnej:

 -- Teraz się domyślajcie o co mi chodziło.

 

Potem nastąpiło mniej więcej to, co powiada Pismo, głoszą prorocy i spekulują Ojcowie Kościoła: był jasny tunel wiodący ku zielonym łąkom, których nawożenie było bez zarzutu, były łagodne szepty, które były jak wiatr zaplątany w kłosy dojrzewającej oziminy, była muzyka i dzwonki, jak przy otwieraniu Windows. Były też jakieś piski i krzyki potępieńców, ale zasadniczo, wedle stanu z miesiąca sierpnia, górował śpiew chóralny.

 

Ojcowie i prorocy nie wspominają natomiast, że ostatnia podróż pod wieloma względami przypomina jazdę pociągiem. Nie trzęsie i wszystkie miejsca są wolne, ale, jako i na ziemi, nie wypada już zagadywać współpasażerów, należy wyjąć jakiś gadżet. Jędrek nie używał tabletów ani mądrych telefonów, ale żeby nie wyjść na buraka miał ze sobą tygodnik.

 

Na niby czytając, dostrzegł, że na wprost siedzą dwaj bujnie skrzydlaci jegomościowie o oleistych włosach. Jędrek udawał, że nie patrzy i nie słucha, ale jeden z aniołów wyjął kobiałkę pełną wysokiej klasy pomidorów szklarniowych, natomiast drugi wyjął błyszczący folder, z którego niewątpliwie wystawało zdjęcie Jędrka.

-- Będzie panu, panie wicepremierze potrzebny życiorysik. Mamy szerokie wpływy, i biografię pańską, możemy, że tak powiem, odrolnić.

-- Co też anioł opowiada?

-- Nie będzie członkostwa w partii, nie będzie współpracy, przekrętów, ubeckich proweniencji.  Będą same zasługi.

-- Nie byłem od zasług, robiłem zadymy.

-- A owoce miękkie, paliwo rolnicze, kwota mleczna?

-- Owoce miękkie było załatwić dziecinnie łatwo. A co chcecie w zamian?

-- Prosimy, żeby zszedł pan Andrzej czasem na ziemię i powiedział, że w niebie jest panu Andrzejowi bardzo dobrze. Ludzie przestali wierzyć, trzeba im przypominać, że dawać wiarę informacjom o niebie, a także, poniekąd, o piekle, to jest taki sam interes jak obligacje skarbu państwa.

-- Sami ludziom powiedzcie jak tam jest.

-- Nie bywamy w niebie, służba, obowiązki, drożyzna, rozpad państwa.

-- To ja od was życiorysiku od was nie wezmę. Głupi nie jestem.

-- Bardzo niemądrze powiedziane.

-- Wezmę życiorysik, a Ziobro mnie zaraz zamknie.

-- Jakże on pana zamknie, skoro jest pan już bytem niematerialnym. Nawet nie można tego pokazać w telewizji.

-- Gotów filmować sam siebie i bredzić, że walczy z korupcją we własnym gronie.

-- Ale ludziom o życiorysach takich jak pański lekko w zaświatach nie jest.

-- Nie boję się wysokich temperatur, ale dymu nie lubię. Wezmę życiorys, a Ziobro coś podkręci, dołoży mokrego, a mnie z czerwonymi oczami nie jest do twarzy.

-- Nie ma potrzeby, panie Andrzeju, tak Ziobry demonizować.

 

Opuścili przedział, zostawiając kobiałkę pomidorów. Jędrek krzyczał, że on tego nie chce, oraz że owoce miękkie, na które dopłatę załatwił, to były maliny i truskawki:

-- Jaki normalny rolnik uważa, że pomidor to owoc? Przecież to nawet miękkie nie jest.

 

Jak we wszystkich znanych przypadkach tego typu, chociaż owoców miękkich Jędrek nie przyjął, to próbę aresztowania podjęto. Jak we wszystkich poprzednich przypadkach, wystąpiły trudności. Ziobro interweniował osobiście i już w trakcie wykonywania realizacji przeciekał na wypadek gdyby Jędrek w istocie wymknął się na tamten świat.

 

 

09:15, balsamlomzynski
Link Komentarze (5) »
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne