Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
sobota, 29 sierpnia 2009

Ofensywa polityczna prezydenta napotkała na opór. Jego mocne słowa zostały zignorowane. Zlekceważony, prezydent jak zwykle pragnął udać się na Litwę. Zaoponował znawca Litwy Handzlik, który poinformował, że prezydent Grybauskaite, była komunistka mówiąca po polsku, jest w Warszawie.  Prezydent niechętnie przystał na skorzystanie z wariantu litewskiego na miejscu.

W trakcie spotkania, prezydent podkreślił, że wyraża uznanie dla Litwy za to, że udało się jej osiągnąć ponad 20% spadku produktu krajowego brutto.

Prezydent Litwy powiedziała, że dodanie 10 liter do litewskiego alfabetu w krótkim czasie nie będzie proste.

Prezydent podkreślił, że jest za wprowadzeniem liter z kreskami jeszcze w tej dekadzie, natomiast z kropkami, „jak warunki na to pozwolą”.

Pani prezydent powiedziała, że jej zdaniem bez ogonków w ogóle można się obyć.

Prezydent podkreślił rolę „ń” i „ł”.

Pani prezydent, dowiedziawszy się, że Kaczyński był na Litwie już piętnaście razy, zapytała czy nie wolałby zwiedzić Łotwy.

Prezydent podkreślił, że zaprasza panią Grybauskaite do Gruzji.

Pani Grybauskaite zapytała czy prezydent prowadzi w końcu politykę zagraniczną czy nie, bo w ubiegłym tygodniu słyszała, że od 2007 robi to ktoś inny.

Prezydent Kaczyński podkreślił, że sprawy elektrowni w Ignalinie mało go interesują i zapytał panią prezydent o rodzinę.

Grybauskaite powiedziała, że nigdy nie wyszła za mąż.

Prezydent pokreślił, że małżeństwo powinno być produktywne, szczególnie w takim małym kraju jakim jest niewątpliwie Litwa. „Jestem za ochroną małżeństwa, z którego coś może wyniknąć”, podkreślił prezydent.

Polska też nie jest taka znowu duża, powiedziała pani prezydent.

W jedności z Litwą znów mogłaby stanowić odpór dla dominacji niemieckiej w Unii, podkreśli prezydent.

Pani prezydent poprosiła o kawę.

Prezydent podkreślił, że jest za większą liczbą rocznic, na które można by zapraszać Putina i go poniżać.

Pani prezydent powiedziała, że Litwa o historii drugiej wojny myśli tylko wtedy gdy jest to absolutnie niezbędne.

Pan prezydent podkreślił, że pani Grybauskaite mogłaby zostać w Polsce do poniedziałku.

Pani prezydent oświadczyła, że tak się tylko mówi: „Zostałabym do pierwszego, a potem zaraz jest siedemnasty i nigdy by nie wróciła do domu, bo w październiku też coś pewnie macie”.

Prezydent oświadczył, że w trakcie rozmowy wyłącznie podkreślał.

Pani prezydent opowiedziała się za literami z kropkami, a nawet ogonkami, natomiast z „ł” i „ń” proponuje poczekać aż do „rozstrzygnięcia przyszłorocznych wyborów prezydenckich w Polsce”.

Prezydent wyraził zdziwienie, że „ź” padło ofiarą zbiegu okoliczności.

14:58, balsamlomzynski
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 sierpnia 2009
Poprzedni dzień prezydent spędził w gąszczu pomników, na kształtowaniu pamięci, piętnowaniu Rosjan i na sprytnych koncesjach wobec Żydów, których w pamięci zaczęło się ostatnio gnieździć coraz więcej, na co uczciwy człowiek nie mógł nic poradzić.  Nie wszystko poszło idealnie.  Gdyby nie wieść o niskim szczeblu delegacji amerykańskiej na obchody u Tuska, nastrój prezydenta byłby tego poranka znacznie gorszy. Wchodzi Szczygło:

– Panie prezydencie, wyniki monitoringu są dziś paradoksalne. Wciągnięcie Sowietów w udział w likwidacji Litzmannstadt Ghetto nie spowodowało żadnej reakcji.  Cała uwaga skupiła się na pańskim spóźnionym przybyciu na wieczorny koncert w Warszawie i na tym, że zasiadł pan na dwóch krzesłach.

– Na odsłonięciu pomnika Polaka ratującego Żyda miał być Schwarzenegger, Peres i Klaus. Miało też przyjść 5 tysięcy nie-prezydentów i nie-gubernatorów. Tymczasem jedynym prezydentem był Kropiwnicki, a ludzi pozbawionych rangi nie było nawet tysiąca. Podejrzewam, że ktoś mógł uprzedzić prorosyjskiego Klausa, że zamierzam naświetlić rolę Armii Czerwonej. Czyżby przeciek?

– Zwracam uwagę, że Stasiaka w Łodzi nie było. Ordery wręczał Hanzlik.

– No a co ze Schwarzeneggerem i Peresem? Jak dopuszczam Żyda do pamięci, to mam prawo oczekiwać, że on przy tym, panie ministrze, będzie.

– Kropiwnicki wyraził to najlepiej: „Obowiązek pamięci o Żydach jest ciężki, dla ludzi uczciwych nie ma jednak innego wyjścia”.

– W istocie, dobrze powiedział i to wysuwa go poza krąg podejrzeń, że jest Żydem, co ludziom podobno ciągle się jeszcze zdarza.

– Przychodzi mi do głowy, panie prezydencie, że trzeba było zaprosić więcej Polaków. W dzień upamiętniający likwidację łódzkiego getta odsłanialiśmy przecież pomnik Polaka ratującego Żyda, a nie Żyda ratującego Polaka. Ładnie pan to powiedział: „Chwała tym, którzy zginęli, chwała tym, którzy przeżyli, chwała tym, którzy wykazali największą odwagę ryzykując życiem swoim i swoich najbliższych”.  Polacy, choć wymienieni ostatni, zyskali przodujące miejsce w pamięci.

– Nie można było powiedzieć inaczej, „jeśli się chce stać po stronie milionów ofiar”, a nie po stronie Armii Czerwonej.

– W której Żydzi często pełnili istotne funkcje zwiadowcze. Szczególne wrażenie wywarły na mnie jednak słowa, których zupełnie nie zrozumiałem: „Każdemu człowiekowi trudno jest ryzykować własne życie, ale ludzi, którzy to życie ryzykowali teraz i w historii nie było mało.”  Czy chodziło o to, panie prezydencie,  że poświęcenie nie jest niczym niezwykłym czy też, że to życie, które ryzykowano, nie było własne?

– Wyrywacie Szczygło myśli z kontekstu jak stokrotki. To był jedynie most do kolejnej myśli: „Zasługują na szacunek, jeśli ryzykują w słusznej sprawie”.

– Zmyliła mnie niewygodna kwantyfikacja.  Może trzeba było powiedzieć, „nikomu nie jest łatwo” zamiast „każdemu człowiekowi jest trudno”.

– Powiedziałem też jednak : „Trzeba zawsze mówić prawdę, nawet tę niewygodną.”

– I stanął pan na wysokości zadania. Mam jednak jeszcze jedną wątpliwość. Z tych samych powodów, dla których ludzie nie lubią jak ktoś siedzi na dwóch krzesłach, mogą też nie lubić gdy dopuszcza się możliwość, że coś ma więcej niż jedna istotę. Powiedział pan: „Polscy Żydzi padli ofiarą totalitaryzmu. Ludobójczy antysemityzm był jedną z jego cech podstawowych, jedną z jego esencji.”

– Ale powiedziałem też: „Musimy pamiętać, że przeciw religii żydowskiej mogła powstać ideologia zbrodnicza, która stworzyła plan ludobójstwa i go zrealizowała. Chwała tym, którzy zginęli”.

– Rozumiem: ci Żydzi, którzy zginęli, z pewnością żadnej zbrodniczej ideologii nie stworzyli. Tak czy owak, z pańskich słów wynika jednak, że ta ideologia jedynie mogła powstać, a nie, że powstała.

– Ale Ruscy, panie ministrze, literalnie do łódzkiego getta nie wleźli, jedynie w trybie milczącej nieobecności.  Analogie, Szczygło, wymagają ofiar.

– Teraz pojmuję: wieloistotowość ideologii ludobójczej to sposób w jaki Ruscy wykończyli łódzkich Żydów, w czasie gdy każdemu Polakowi było trudno ich ratować.

– Nawet jeśli niekoniecznie wieloistotowość, to w każdym razie wielopostaciowość, a „łódzkie getto jest tego znakomitym przykładem.”

– Nie wiem czy w historii polskiej dyplomacji ugotowano kiedyś tyle grzybów w jednym barszczu, panie prezydencie.

– Wygodne prawdy jest głosić łatwo i tylko nieliczni tego unikają.

– Jeśli Putin zdąży to przed przyjazdem rozgryźć, panie prezydencie, to z pewnością się jeszcze na pana wpieni.

– W kłopocie byłbym wtedy, gdyby połapał się Schwarzenegger.
14:28, balsamlomzynski
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne