Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
środa, 30 czerwca 2010

Znużony całodziennym mozołem przy aparacie, młody polityk lewicowy ogarnął poły szynelu, przewiązał się powrozem, odsunął wieko skrzyni, gdzie przechowywał niedostatek i zaprzepaszczone dyskryminacją życiowe szanse, ujął w spękaną od telefonu dłoń pomarszczone kartofle nabyte za dywidendy spółek o niejasnej strukturze, resztką zmarniałych od nieużywania sił poznawczych rozróżnił pośród kartofli żółtawe jabłko, które schował za pazuchę tym samym odejmując je od ust do dziś pukającym się w czoło żerańskim robotnikom. Opuścił potem swoje ubogie w basen poddasze czworaka starając się nie budzić dzieci zanim żona nie zaprzęgnie ich i siebie w codzienny kierat lekcji fortepianu, jazdy konnej i skrzypiec.  Udał się w umęczone postpolitycznym wyzyskiem miasto szukać odpowiedzi na pytania dla niego podstawowe:

-- Czy ja reprezentujem nowczesnom lewicem europejskom? Powiedz mi serce: lepszy zabytkowy hrabia czy niebezpieczny zamordysta?


Szedł na północ od strony na wskroś robotniczego Wilanowa, gdzie soczyste trawniki ofiar rewolucji solidarnościowej przystrzygiwali ukraińscy gastarbeiterzy, brnął przez na swój sposób ubogie Powiśle, skąd robotniczą ciżbę nawiedzaną przez Wokulskiego zastąpił BUW i Czuły Barbarzyńca, do którego młody lewicowiec wstąpiłby tylko wtedy gdyby trudna dola operatora aparatu zupełnie nie zabiła w nim zdolności czytania. Wiedziony przemożną potrzebą inspekcji wstąpił natomiast na wał przeciwpowodziowy i zwróciwszy się ku wodom wezbranej rzeki, zapytał:
-- Wisło, stosunkowo teraz bystra rzeko, powiedz, czy mam ulec liberalizmowi, któremu i tak już nadmiernie ulegam czy zamordyzmowi, który mi za to zagraża?
Ale rzeka nie wiedziała co farbowany robol pieprzy i toczyła swoje wody dalej.


Ruszył Książecą pod górę ku Placowi Trzech Krzyży, gdzie w szalecie publicznym, obok hurtowni bierzmowań wytwarzanych taśmowo przez św. Aleksandra na użytek setek hipokrytycznych nowożeńców, gnieździło się zepchnięte do nowego podziemia pedalstwo modlące się o Mesjasza zdolnego oddzielić kościół od państwa. Dotarł do Alej, ale w Nowy Świat nie śmiał się już zgłębić, bo mimo młodego wieku za nic w świecie nie obróciłby się dupą do prawdziwie dialektycznego ołtarza: giełdy papierów, której konieczność bardziej niż doceniał i niegdysiejszego Białego Domu, do którego nigdy nie zdążył wstąpić. Stanął więc młodym, ale już przecież obwisłym od nader niezdrowego trybu życia kuprem ku Smolnej, w cieniu sztucznej palmy, i stał zawieszony między Czarzastym i Kwaśniewskim, między homoerotycznym Muzeum Narodowym, a interakcyjnym sanktuarium Powstania Warszawskiego, między programem pierwszym telewizji polskiej i trzecim programem polskiego radia, między Ordynacką i Smolną, węglem i stalą, gazem łupkowym i gastrycznym, który od licznych poświęceń dla poprawy doli już się w nim kumulował, między Czarzastym a Sierakowskim, Senyszyn a Środą, stał ów fagas w szynelu, a potem ujął owoc kampanii swojej w dłoń swoją i rzekł:

-- Jabłuszko, jabłuszko, jestem, kurwa, młodym politykiem lewicowym, powiedz mi, dać się wydymać czy zastrzelić?

Jabłuszko, jabłuszko było zwykły owoc, ale powiedziało tak:

-- Młody polityku lewicowy, młody polityku lewicowy, aniś ty młody, aniś ty lewica, chuj z tobą.

06:06, balsamlomzynski
Link Komentarze (76) »
wtorek, 29 czerwca 2010

Londyn to nie Łomża i gdyby nie ostrzyżony na pałę europoseł Kamiński, prezes by się spocił; ponieważ europoseł połyskiwał z powodów strukturalnych, Cameron, przypadkowy sojusznik prezesa w Europarlamencie mógłby pomyśleć, że wielki naród się poci. Nader skromną, z panicznego strachu przed angielszczyzną, delegację pisowską przepuszczono przez graniczącą z tylnym wejściem niepozorność, co  zdaniem Kamińskiego jest Anglii wyróżnieniem zarezerwowanym dla pracowników. 10 Downing Street to jest kompletne jakieś dziadostwo, o ile lepiej jest być królową, dlaczego nie ma tłumacza?
-- W imieniu Rządu Jej Królewskiej Mości, witam prezesa wielkiego narodu.
-- Pragnę, panie premierze, wesprzeć starania Anglii o uznanie drugiej bramki w meczu z Niemcami, zapewniam też, że Polska myśl szkoleniowa chętnie wesprze Królową w przyszłych starciach tego typu i uczyni to już od pierwszej połowy.
-- Rząd Jej Królewskiej Mości czerpał z polskiej myśli szkoleniowej garściami, ale nie był tego świadom. Korzystając ze sposobności, gratuluję rewelacyjnego remisu w pańskiej budzącej zdumienie i zgrozę debacie prezydenckiej. Gdyby pan prezes zdecydował się tej niedzieli dorżnąć hrabiego Komorowskiego, którego poglądy są skądinąd dokładnym odzwierciedleniem poglądów Torysów, spowodowałoby to częstsze pańskie wizyty i daleko idące otrzeźwienie, czego Królowa nie praktykowała od czasu utraty kontroli nad subkontynentem indyjskim.
-- Skoro już mowa o byłym Imperium Brytyjskim, dziwię się, że Królowa nie powściągnęła jeszcze lewackich ekscesów w koloniach północnoamerykańskich. Moje środowisko nade wszystko pragnie łasić się do Amerykanów, ale przecież nie do ocierających się o postkomunizm plemion afrykańskim.  
-- Rząd Jej Królewskiej Mości jest natomiast pod wrażeniem kunsztu polskich lotników.
-- Duchowy testament mojego brata nakazuje rabat brytyjski przeznaczyć na mobilizację jednoosobowej armii konnej, która pod dowództwem Katherine Ashton mogłaby pójść na Mińsk.
-- Mińsk Białoruski? Jeśli tak, atak trzeba uzgodnić z Moskwą.
-- Mazowiecki, gdzie mademoissele Ashton niewątpliwie zanudzi się na śmierć.
-- Jeśli pójdzie sam koń, będzie taniej, a to teraz jest najważniejsze.
-- Koń tam już jest w upiornym nadmiarze, jeśli musi być taniej, powinna pójść pieszo.
-- Czy pozbawiona konia, trafi?
-- Dotarcie do Mińska nie stanowi problemu, stanowi go natomiast całkowita niemożność wydostania się stamtąd.
-- To jest rozwiązanie korzystne dla Europy, ale co z tego będzie mieć Rząd Jej Królewskiej Mości?
-- Mińsk Mazowiecki.

07:55, balsamlomzynski
Link Komentarze (11) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne