Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
piątek, 17 grudnia 2010

 

Na wieść, że prezydent nie wszystek jest na Wawelu, do Krakowa ruszyły liczne delegacje krajowe i europejskie. Ruszył prezes z adwokatem diabła Rogalskim, zabrać kwiaty, upominki i spuściznę, która w zaistniałej sytuacji mogła wpaść w niewłaściwe ręce; ruszył premier Cameron, z obawy, że prezes coś przekręci; ruszyła Catherine Ashton, która zakończywszy dzieło tworzenia drogiej i zupełnie już zbędnej unijnej służby zewnętrznej, pragnęła ponadto założyć jedną placówkę transcendentalną:

-- Pragnieniem zmarłego prezydenta zawsze było uwzględnić, w postaci pierwiastkowej, nieżyjących Polaków.

 

Błaszczaka przerzucano do Krakowa koleją, bo było taniej i istniała nadzieja, że nie dojedzie.

 

Na miejscu potwierdziły się najgorsze obawy obozu narodowego, bo w krypcie samorzutnie utworzyła się komisja do spraw badania tragedii smoleńskiej i już samo to, że obradowano do góry nogami, bez oczywistego podziału na świadków i śledczych świadczyło o jej nadzwyczajności. Na widok ten Rogalski, który w gębie zawsze miał co najmniej jeden język, zamamlał formalno-prawnie:

-- Jakież u licha jest umocowanie komisji, kto jej przewodniczy, dlaczego członkowie utrzymują nieformalne kontakty ze świadkami?

W istocie, obradom przewodniczył w połowie Kochanowski, a w połowie Gosiewski, Lech Kaczyński wydawał się zmieszany i mówili wszyscy naraz:

-- Umocowanie jest na chwilę obecną kiepskie, a przyczyny tragedii nadto są oczywiste, żeby sztucznie oddzielać świadków od członków.

-- Mam nadzieję, że nie wyciągano żadnych pochopnych wniosków?

-- Wyłącznie pochopne. Ustalono, że spuścizna po prezydencie jest dla Polski najważniejszej.

-- Popełniono straszliwy błąd gramatyczny, spuścizna jest najważniejsza dla Polski.

-- Mniejsza o to, spuścizna przeszła w każdym razie do ludzi Kluzik-Rostkowskiej.

 

Catherine Ashton zapragnęła złożyć prezesowi kondolencje na okoliczność utraty spuścizny, których ten, oczywiście, nie przyjął:

-- Ktoś panią oszkapił, droga baronowo, żadnej spuścizny nie ma i nigdy nie było.

-- A pierwiastek, krzesło, jazda w pięciu w dwa samochody z Azerbejdżanu do Gruzji?

-- Takie rzeczy potrafi nawet Waszczykowski.

Cameron skwitował dramatyczne wydarzenia krótkim oświadczeniem, które sformułowano tak by nic z niego nie wynikało i by nie można było go przekręcić:

-- Rząd Jej Królewskiej Mości nie może uznać, że Polska jest najważniejsza, ale jest zdania, że Wisła Kraków nie jest już tak ważna jak Lech Poznań.

Błaszczak odczytał przygotowane wcześniej oświadczenie:

-- Odchodzą elementy słabsze, które nie wytrzymują ciśnienia. Ta naturalna selekcja wzmocni i scementuje Prawo i Sprawiedliwość.

 

 

 

 


 

06:13, balsamlomzynski
Link Komentarze (21) »
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne