Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
czwartek, 14 listopada 2013

Poseł Pawłowicz i poseł Kownacki, ludzie głęboko normalni, daleko smoleńscy, siedzieli obopólnie na piętrze kamienicy obleganej przez terrorystów relatywizmu:

-- Krzyczą takie rzeczy, może chcesz czymś zatkać uszy, Krystyno.

-- Nie, niech krzyczą, Bartoszu, to męczeństwo liczy się do ogólnego bilansu.

-- Weźmy się przynajmniej z ręce, Krystyno. Modlitewnie.

-- Nie, przy naszym poziomie normalności, nasze ciała nie będą wiedzieć, że to modlitewnie, bóg je takimi uczynił, nic na to nie poradzimy; im większa normalność, tym większe zagrożenie, tak chciał zbawiciel.

-- Trzymając się za ręce, będziemy myśleć o osi pasa lotniska Siewierny, albo o tygodniku wSieci, obciach uśmierza wszelkie podniecenie i wszelką wyobraźnię.

-- Nie, Bartoszu, dotknąwszy ręki mężczyzny, z pewnością zrobię się i bezwolna i drapieżna, stracę kontrolę, raz włączona będę jak nowoczesny, cichy odkurzacz czasem cicho jęczący, gdy dysza napotyka…

-- Nie kończ, Krystyno, znam się na odkurzaczach. Czy wiesz, że wiele ma teraz opcję wydmuchu, giętkie rury, działa na mokro, na sucho i niejednokrotnie bezworkowo?

-- To dobrze, worki to przekleństwo.

-- Są takie, które poruszają się same i nie wymagają użycia rąk. Czy pomyślałaś, że gdybyśmy wzięli się za ręce, musiałbym drugą przysłaniać objawy podniecenia, a nie mogę, bo w drugiej mam krzyż?

-- Nawet nie mów takich rzeczy, Bartoszu, krzyż przyłożony gdzie indziej, niż w okolice sercowe lub przywargowe powoduje sztukę współczesną i przewlekłe adoracje.

-- Jak dobrze, że mamy siłę by się ustrzec przed tym wszystkim.

-- Ta siła, to normalność, Bartoszu.

-- Szkoda, że tak niewielu ją ma, Krystyno.

 

21:28, balsamlomzynski
Link Komentarze (30) »
środa, 13 listopada 2013

Najbardziej ekstrawertyczny z dotychczasowych ministrów spraw wewnętrznych, miłośnik młodzieży, przeciwnik łysienia, człowiek niezagrożony dymisją z tych samych powodów, z których schabowy jest niezagrożony przez kapustę, a piąte przez dziesiąte, konfrontowany z późnojesienną rzeczywistością polską, młodniał i narastał: 
-- W Komendzie Głównej trwają jeszcze analizy, ale widać już wyraźnie, że nie przewidzieliśmy, że Żaryn, mimo swojego niewątpliwego oblicza, będzie latać po Trakcie Królewskim bez kominiarki. 

Późniejsza rozmowa rozliczeniowa Sienkiewicza z Tuskiem, choć odbyła się późną nocą, była w pewnym sensie niewczesna:
-- Ministrze Sienkiewicz, jestem z pana niezwykle zadowolony. 
-- Ja z pana też. 
-- Nie uważa pan, ministrze Sienkiewicz, że powinienem zrezygnować? 
-- Nie dopóki ja jestem ministrem jakichkolwiek spraw. 
-- To jednak przygnębiające, że publiczność uważa, że się zna na demonstracjach, że wie jak zapobiegać ekscesom i przemocy, choć w oczywisty sposób nigdy nie była ministrem, a jedynie tłumem.

03:08, balsamlomzynski
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne