Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
wtorek, 25 kwietnia 2017

 

 

Ubiegłe dziesięć lat były dla inżyniera Berzynsky równie ciężkie, jak całe życie profesora Chris Cieszewsky.  Na przełomie lat 2015 i 2016, były programista w fabryce śmigłowców w Filadelfii przeżył jednak zapaść prawdziwą: zapomniał jak posługiwać się widelcem, pojął, że w młodości pomylił kierunki emigracji, bo Stany to stosunkowo nowa demokracja, która od macierewiczowskiej może się sporo nauczyć, a po trzecie, że nie zna odpowiedzi na pytanie skąd na skrzynkach rejestratorów wzięły się kurwy, wypowiedziane przez pilotów w ostatnich milisekundach lotu:

-- Ministrze, pamiętam, że jak zapytają mnie dlaczego nie wysadziło okien, mówię, że fala uderzeniowa szła za szybko i okna, jako przezroczyste, pozostały niezauważone; jak zapytają dlaczego nie nagrał się wybuch, mówię, że koniec świata też się nie nagra; jak zapytają, dlaczego były ścięte czubki drzew, mówię, że to poprawnie sprowadzany Ił-62. Co mam jednak zrobić, ministrze, jak mnie zapytają dlaczego piloci rzucali kurwami tuż przed wybuchem, którego nie mogli widzieć?

-- Inżynierze, mój drogi inżynierze, wszystkoście pomieszali. Okna wysadziło, jakim cudem mogło nie wysadzić, skoro drzwi wbiło w ziemię przeklętą z mocą pocisku? Czyżbyście nie oglądali własnych filmów animowanych? Okna, już po katastrofie, wstawiono ponownie, tyle że na szybkoschnącą oknoszpatlewkę tocznost'.  Nie widzieliście w telewizji jak żołdacy wybijają okna? Tak wygląda rosyjska organizacja pracy: jak się krzywo zainstaluje, natychmiast jebut kolbami. Ił-62 był sprowadzany poprawnie, niczego nie ścinał, proszę nie wprawiać w zakłopotanie prokuratury, prawie otarł się jedynie prawym skrzydłem o płytę lotniska, dla kurażu. A czubki drzew, inżynierze, podziobały wszakże blaszane ptaki.

-- A te kurwy też były blaszane?

-- Inżynierze Berczyński, polski pilot, widząc falę uderzeniową jak pędzi, jak okna stronniczo wymija, a już szczególnie jak zdziera odzież z elity, wiadomo, rzuca kurwami, naturalna, żołnierska reakcja. Za długo byliście na emigracji.

-- Przecież okna podobno wybiło.

-- Sprawdzam, Berczyński, czy myślicie, oczywiście, że okna wybiło, a kurwy dochodzą z zewnątrz, wygłasza je właściciel działki, doktor Bodin. Okien już nie ma, więc bluzgi z zewnątrz się ładnie nagrywają, bluzg nie jest ani w połowie tak szybki, jak fala uderzeniowa, poza tym idzie dołem, pod falą, ponieważ jest od niej częstotliwszy, w każdym razie pośród ludności rdzennie polskiej, bo u Rosjan jest dokładnie odwrotnie. Pamiętajcie też, że najpierw nie ściął Bodinowi wierzchołków drzew, które mu do niczego mu nie były potrzebne, a potem blaszane kurwy wykończyły mu jedyną porządną brzozę, którą posadził jego ojciec na pięćdziesiątą rocznicę rewolucji październikowej.

-- Znaczy Bodin jest rdzennie polski?

-- A teraz, Berczyński, to już przesadzacie z tymi pytaniami. Narzekacie, że was o wszystko pytają, a sami nie jesteście wiele lepsi. Pamiętajcie, że nie jesteście znawcą wypadków lotniczych, tylko oprogramowania procesu produkcji helikopterów. Nie wolelibyście zająć się wykańczaniem caracali?

08:08, balsamlomzynski
Link Komentarze (5) »
piątek, 21 kwietnia 2017

 

Niech będzie pochwalony Bóg, przedwieczny ojciec, Maryja, zawsze dziewica i Jezus Chrystus, nigdy nie w służbach, a nawet przez nie bity, zarówno batem jak i po plecach. Witam państwa w cotygodniowym felietonie Głos Polski. Mam dziś państwu do przekazania wiadomość trudną, ale i ważną. Dziś po południu, zaraz po Aniele Pańskim, mówiąc ściśle, w dekadzie Wielkiej Soboty, aż do Świętej Trójcy odmawiamy w tym czasie Królową Niebios, zadzwonił do mnie przewodniczący podkomisji ponownego wyjaśniania, doktor Wacław Berczyński, włókiennik, inżynier, wybitny badacz ogromnej ilości amerykańskich wypadków losowych, zarówno własnych, ale przecież nie tylko, i oświadczył, że mu odjebało. Można powiedzieć, szewc bez butów chodzi, a mówiąc ściśle, w komisji schizoidalnej o diagnozę najtrudniej. Powiedziałem mu, naturalnie, że przecież dlatego właśnie został zatrudniony, i że dlatego to się nazywa podkomisja, bo nikt nie spełnia wymogów bodaj, żeby blaszane kury macać, a on na to, że odjebało mu ponownie, i że nie ma dwóch zdań, tym razem ostatecznie. Ja mu na to, że nigdy nie jest ostatecznie, a on na to, skąd ja mogę takie rzeczy wiedzieć. Więc mu wyjaśniam, że mam kompletnie porąbane od głębokiego Gierka, kiedy już nie było cukru, ale jeszcze było masło, a mimo to stwierdzam, że z każdym miesiącem budowania zaawansowanej gospodarki wolnorynkowej, jest ze mną coraz gorzej.  On mi tu przerywa: no to mi, Antoni powiedz, jak bardzo ci odjebało, a ja ci powiem, czy mnie bardziej. No dobra, mówię, żeby wzmocnić flanki wschodnie i zachodnie potrzebuję groby kopać, a on na to, że on ma gorzej. No to go pytam, co pani jest. A on mi na to odpowiada, śmigłowiec.

 


07:57, balsamlomzynski
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 136
Zakładki:
Obowiązkowo
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne