Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
RSS
sobota, 24 września 2016

 

 

Prezes kazał się posłom przygotować na dramatyczne posiedzenia Sejmu jesienią, ale nie powiedział nic więcej. Wielu ministrów z biało-czerwonej drużyny rozpoczęło zatem przygotowania w ciemno. Błaszczakowi przyszło do głowy, że będzie nocna zmiana konstytucji, system zmieni się z putinowsko-gomułkowskiego w gomułkowsko-putinowski, dlatego ćwiczył nocami, przy pomocy sąsiadów z prawej, szybkie aresztowania i ciche zaginięcia opornych. Maciora pomyślał, że skład Sejmu zostanie rozszerzony o miejsca dla ofiar smoleńskich i po nocach szykował się, przy pomocy przodków ze strony ojca, do witania się z osobami pozbawionymi tej zdolności. Brudziński, minister bez gaci, bał się natomiast, że prezes wyzna jesienią dlaczego się nie ożenił, i dlatego ćwiczył, przy pomocy kolegów ze ścisłego kierownictwa PiS, Valse Brillante na moście Avignon. Okazało się, jak to zwykle bywa w obozie narodowym, że spełniają się przepowiednie najczarniejsze.

 

 

19:32, balsamlomzynski
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 września 2016

 

 

 

 

Można się tylko domyślać dlaczego Maciora już od narodzin chronił Misiewicza od naturalnej śmierci.

Na posiedzeniu wyjazdowym w Jachrance, gdzie rzeczywiście chodziło o rekonstrukcję i wypalanie gorącym żelazem, minister pokazał nowe obliczenia pewnego wariata z Crandfield i wyznał, że nigdy nie planowano przyczepiać brzozy do dachu samochodu, aby ją następnie rozpędzić w obecności skrzydła zakupionego w Czechach Tupolewa:

-- Nie mamy żadnych wątpliwości, jak zachowałaby się brzoza. Nie wiadomo jak zachowa się Misiewicz.

Z nowych obliczeń Franka Taylora wynikało, że Misiewicz musiał spędzić w spółce skarbu państwa miesiąc, żeby nabrać ciała, urosnąć i wyleczyć przednie zęby, które będą podlegać rekonstrukcji za pomocą rozgrzanego skrzydła czeskiego samolotu.

-- Dlaczego właśnie Misiewicz?

-- Muszę mieć na dachu kogoś godnego zaufania.

Doradcę Maciory planowano potem porównać z ekshumowanymi ofiarami, co do których, na nieoczekiwanej fali naukowego obiektywizmu, podkomisja postanowiła przyjąć wszelkie hipotezy:

-- Nie możemy wykluczyć żadnego scenariusza, być może dziesiątego kwietnia znajdowali się na dachu samochodu.  

Misiewicza rozpędzono do właściwej prędkości, pilot czeskiego samolotu odbierał komendy z prowizorycznej wieży, na której siedział chirurg szczękowy z Uherskich Hradiszcz:

-- Neměl by usmívat!

Co oznacza: „On nie powinien się uśmiechać”.

Wychowanek Maciory zachował powagę do końca, uderzył w skrzydło miękko i bezgłośnie, po raz pierwszy uśmiechnąwszy się mimowolnie przy kontakcie z gorącym żelazem. Podkomisja spojrzała po sobie:

 -- Teraz wszystko układa się w jedną całość.
Do rekonstrukcji zgłosiło się następnie kilkunastu ministrów z rodzinami i znajomymi, w tym minister zdrowia, edukacji, finansów, a także Waszczykowski.
-- To wykluczone, Waszczykowski, wszystkie kalkulacje wskazują, że jesteście zbyt porąbani i tchórzliwi, dziesiątego kwietnia jechalibyście pociągiem, w odwrotnym kierunku.

22:40, balsamlomzynski
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 127
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne