Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
Blog > Komentarze do wpisu

Przestrzeganie zaleceń lekarskich prowadzi do zguby

 

 

Poseł europejski Saryusz-Wolski odczuwał wiosenne zmęczenie bardziej, niż zwykle. Czy to z powodu rosyjskich machinacji, czy to z powodu świadomości, że pieniądze nie dają dostatecznie dużo szczęścia, w każdym razie nie w ścisłym tego słowa znaczeniu, czy to dlatego, że stan zapalny w jednym z kluczowych organów posła przeradzał się w niekontrolowany podział komórek, w każdym razie, przyszłość Europy zdawała mu się teraz mniej istotna, niż to, by udało się zdobyć rezerwację w Il Pasticcio. A jeśli miało się nie udać, to żeby kolejka nie była za długa. Domowe proseco, które obsługa podawała oczekującym, ostatnimi czasy przyprawiało europosła o delikatne kłucie w sercu, przedwczesną nieostrość widzenia, a wieczorem, wracało, jako zgaga i kaszel, na siłowni, do której chodził nie tyle dla kondycji, ile na rehabilitację, zleconą przez lekarza wiele lat temu. Można powiedzieć, choć oczywiście nie powinno się, że to właśnie pilne przestrzeganie zaleceń lekarskich przyczynić się miało do zguby jednego z przyzwoitszych ludzi niedawnej przeszłości. 

W jeden z takich dni, kiedy wszystko traci znaczenie, podczas mozolnych ćwiczeń, poseł europejski uległ drobnej i niewinnej w sumie pokusie, na którą prasa francuska prychnęłaby z pogardą, ale jako że Wolski pochodził z zasranego kraju, poczuł się jak śmieć. Tydzień później, do jego stolika w Kanarku (Il Pasticcio, gdzie kręcili się asystenci i asystentki europosłów, nagle przestało wchodzić w grę) przysiadła się obywatelka o krzywym i ciastowatym pysku: 
-- Que faisons-nous avec ces images putain? 
Co znaczy, mniej więcej: Do takich rzeczy opozycja totalna wykorzystuje siłownię? 
-- Mówię też po rosyjsku. 
-- Wszyscy mówimy po rosyjsku, ale pański przyszły prezes nie znosi tego języka. 
-- Nie każcie mi się wypowiadać o Krymie, każdy się zorientuje, że jestem szantażowany. 
-- Pies jebał Krym, panie pośle, powie pan, że Trumpem nie powinno się straszyć Europejczyków. 
-- Tylko tyle? 
-- Oczywiście, że nie, pies jebał Trumpa, oczekujcie, pośle Saryusz-Wolski, dalszych instrukcji.

 

wtorek, 28 lutego 2017, balsamlomzynski

Polecane wpisy

  • The Amerykanie

      Powodem, dla którego termin wizyty w Polsce wyznaczono w ostatniej chwili, było to, że ludzie Trumpa bali się, że coś ich zatrzyma. Z tych też

  • Śmigłowiec

    Niech będzie pochwalony Bóg, przedwieczny ojciec, Maryja, zawsze dziewica i Jezus Chrystus, nigdy nie w służbach, a nawet przez nie bity, zarówno batem jak i po

  • Międzymorza wielu prędkości

    Pierwszy oficjalny tydzień Europy różnych prędkości zastał ambasadora Siergieja Iwanowicza Kisljaka, najszybszego pośród Europejczyków, na gorączkowych rozjazda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/03/02 10:19:15
B.dobry blog i ciekawy wpis - dodaje do ulubionych i bede sledzil.
-
2017/03/02 18:30:46
no, Gospodarz znowu w formie
-
2017/03/02 21:30:17
Podróż na przedmieścia pomogła.
-
2017/03/02 22:33:29
Nie podejrzewałam Cię o taką determinację.
-
2017/03/02 22:37:31
Też raz kiedyś byłam w Sochaczewie.
-
2017/03/03 16:52:11
A ja nigdy. Nigdy nie byłam w Sochaczewie. I w Garwolinie też nie. A w Grudziądzu tylko przejazdem, a i to ze dwa razy, nie więcej.
Jak żyć.
-
2017/03/03 17:02:06
Święty Maurycy, powroty z prawdziwych zaświatów! Adomi, Miaukota! Dobrze, że jednak jesteście i wpadacie od czasu do czasu.
-
2017/03/03 18:58:35
Warszawa bez Sochaczewa byłaby jak Ali(k) bez Kuwejtu(ety).
-
2017/03/03 20:57:09
Motylak wszystko zawdzięczała ludziom z Gawrollina, buty, maść i zawleczkę do granatu, którym wyniszczyła Sochaczew, likwidując powody, dla których mogłaby w Sochaczewie znaleźć zaczepienie, ale jej stopa nigdy w Gawrolinie nie postała. Dlaczego zatem Grudziądz, dwa razy?
-
2017/03/03 21:24:49
Chyba nie ma ludzi, którzy byli trzy razy w Grudziądzu.
-
2017/03/03 21:51:35
Grudziądz był dwa razy. Raz sam sobie, niezróżnicowany, ropiejący, z żeliwnią, jedną jednostką piechoty i kinem garnizonowym Zorza:
-- Równie dobrze mógłbym być Gawrolinem.
Potem przyszło nato i wyprzedaż majątku. Grudziądz miał teraz Lidla i Biedronkę i posiadł wiedzę o sobie:
-- Jest pewne zróżnicowanie, jestem dla siebie określoną ofertą i asortymentem, ale czy nie to samo zachodzi w Sochaczewie?
-
2017/03/03 22:31:46
Grudziądzka grupy rekonstrukcyjna "Wraże żule żelbetonu" podejmie się każdego zadania rekonstrukcyjnego w każdą wskazaną przez władzę rocznicę, lub dziesiątego kwietnia. Na życzenie - chrzest Polski dla dyslektyków.
-
2017/03/03 22:36:45
Po czasie faz cyklicznych i mozolnej samowiedzy, nadszedł czas kaleki Balcerowicza i Bieleckiego, ale jak to czas, i on nie trwał długo. Postfaktyczność spadła na Grudziądz jak nieposiadana wiedza, jak czynność wykonywana nocą. Faszyzm splótł się z wycinką drzew, miłość dopadła biskupów i krzyczeli by im wyjąć z oka szkło bolesne, obraz kroczy, który gzi. Oszołomiony nieoczekiwaną globalnością Grudziądz przeklął okowy niskich cen i powiedział, sobie:
-- A może byśmy tak najmilszy, wpadli na dzień do Sochaczewa?
--
-
2017/03/03 22:55:32
W Garwolinie stanie reaktor atomowy "Zwieracz Antoniego".
-
2017/03/03 22:58:07
W Oświęcimiu na "Cewce Beaty" wprowadzono kategoryczny zakaz skrętu jelit.
-
2017/03/03 23:06:32
Wszyscy popadli w pułapkę średniego rozwoju, Gawrolin dorównywał Grudziądzowi, a Sochaczew nie przewyższał nikomu. Prezes kroczył samotnie na progu miesiączki, wreszcie zatrudnił Morawieckiego:
-- Umiecie, Morawiecki, zaradzić pułapce?
-- Żeby rozjebać pułpakę, trzeba skoku.
-- Durniście, Morawiecki, jak wasz ojciec, oszołom.
-- No.
-
2017/03/03 23:13:29
Po wycięciu lasów, wskutek leksu szyszko, Pasztetowa i tak znalazła drzewo, o które się rozjebała. Maliniak pomyślał, że to jedyny moment kiedy między może:
-- Maciora, zboku, odjeb się od generałów.
-
2017/03/03 23:13:39
To musi być skok cywilizacyjny, jak z Grudziądza do Legionowa, gdzie urodził się Błaszczak.
-
2017/03/03 23:15:35
Kto nie szczęścia w miłości, ten ma suwerena.
-
2017/03/03 23:18:53
Błaszczak nie żył długo, zlikwidowało go aka, którego etos udało się zrekonstruować.
-
2017/03/03 23:21:28
-- Jaki, jak to jest z tą waszą znajomością prawa?
-- Głowin mówi, że na naukę nigdy nie jest za późno.
-
2017/03/03 23:26:51
Ruscy oddali Waszczu wrak, ale caracala. Waszczu zawiózł wrak Maciorze:
-- A gdzie, kurwa, trotyl?
-
2017/03/03 23:28:26
Zrekonstruowano leksykalnych potomków Edgara.
-
2017/03/03 23:29:59
Gmyz wpierdolił cały trotyl. Dlatego się zatacza, gdy ma live.
-
2017/03/03 23:32:18
To się zresztą też zrekonstruuje, gdy się uwali ambasadora.
-
2017/03/03 23:35:06
Tyle, kurna, na dzisiaj.
-
2017/03/03 23:50:43
Ojca nie Dumasa to ja akurat znalem. Bardzo inteligentny i zasadniczy jak szkoła zawodowa ale bałaganiarz. Owszem wzmożony patriotycznie ale osłabiany systematycznie przez s słabą płeć. Byc może syn nie duma bo pobrał z puli genów tylko wzmożenie ?
-
2017/03/05 12:05:25
Uczył Marcin Jacka.
Zgodnie z kalendarzem Majów i mitologia Dogonów na firmamencie zajaśniała pełnym blaskiem nowa gwiazda : Syriusz-Beltelguese Wolski.
-
2017/03/05 22:51:02
I. Tempo w jakim toczy się życie kluczowych dyplomatów Europy przyprawia zwykłych śmiertelników o świerzb. Rano Waszczykowski o mało nie strzelił sobie w łeb, z samotności, zakulisowych drwin kolegów, z powodu wielkiego brzuszyska, które wyrosło mu wskutek płonnego sojuszu z Wielką Brytanią, demontażu Trójkąta Weimarskiego i innych dowodów, że Waszczykowski jest zwykłym ćwokiem, tyle że z grzywą. Nie ma w tym oczywiście ani nic szczególnego, ćwokiem, i ta jakim, był też Jaki, Szyszko, Maciora, Radziwiłł, ale Waszczu czuł tego poranka, że tyle w nim zmysłu dyplomacji, ile w prezesie uwodzidzielstewa, dlatego postanowił zjeść coś jeszcze, a potem defitywnie z tym wszystkim skończyć. Jakże małej wiary był człowiekiem! Już pół godziny później zadzwonił telefon i Waszczu leciał Emirbayerem do Brukseli spotykać się z odpowiednikami z Grupy Wyszegradzkiej i krajów Beneluksu. Już nad powłoką ciężkich, wiosennych chmur, postanowił zjeść coś jeszcze (eskalopki z cielęciny, serniczek) i definitywnie zająć się wymyślaniem strategii.
-
2017/03/05 23:26:46
II. Minister spraw zagranicznych Belgii, Didier Reynders, przysłał bardzo uprzejmą notkę, że gdyby wcześniej dowiedział się o staraniach Polski o opuszczeniu Platformy na przystanku Polska, nie udawałby się akurat dzisiaj z wizytą do Konga, niegdysiejszej kolonii Królestwa Belgii, tylko pojechał tramwajem konnym do Parc de Laeken, nawóz koński osobiście zbierał do płóciennego worka i "podsypał pod pieczarki" jeszcze tego samego wieczoru, kiedy nawóz "ciagle dymi". Notatka, jak to w dyplomacji europejskiej, nie powinna dawać się rozumieć dosłownie, ale Waszczykowski odniósł nieprzyjemne wrażenie, że tym razem jest odwrotnie. Reynders najwyraźniej przysłał jednak kogoś w zastępstwie, bo pojawił się Czarnecki.
-
2017/03/05 23:58:23
Zamiast nawozu?
-
2017/03/06 02:18:50
Czarnecki jest najlepszym bliskim zamiennikiem nawozu od czasu wynalazków Solvaya. Od pewnego czasu pozyskuje się sodę metodą Solvaya, zamiast elektrolizy stosując Czarneckiego. Czasami występuje pod postacią kwaśnego węglanu, wtedy jednak pieczarki nie udają się tak jak zwykle.
Opracowano także zamiennik kompleksowego kwasu cytrynowego, przy stechiometrycznym nadmiarze cynku, a jest nim zawiesina z Korwina-Mikke.

Takie oto doskonałe patenty zaoferowała Polska światu w roku premiery filmu o Marii Skłodowskiej-Curie.
-
2017/03/06 07:22:45
Trzeba obserwować dyskretnie czy nad Ryszardem Kocie Serce nie krąży chmara wróbli chcących wydziobać resztki niestrawionego owsa . Wtedy zorientujemy sie jakiego mamy zmiennika.
-
2017/03/06 15:01:52
Ryszard Kocie Serce ;))
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne