Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
Blog > Komentarze do wpisu

Ciachość Maciory

 

https://mubi.com/films/danse-macabre

 

 

Dla zatrzymania słowotoku Maciory usiłowano najpierw przebić mu szczękę dolną osinowym kołkiem, ale ponieważ się stale ruszała, pośpiesznie wbity kołek tylko pogorszył sprawę. W końcu zadawano Maciorze pytanie śledcze po uprzednim pochówku, dosyć uroczystym, w Alei Zasłużonych. Likwidator wracał następnego dnia odświeżony i pełen charakterystycznej dla polskiej elity rewolucyjnej werwy, by stawić czoła kolejnemu pytaniu. 

Obrady dałoby się zamknąć w miesiąc, gdyby nie to, że Maciora nie zawsze grał z komisją w otwarte karty: zamiłowanie do szarad pozagrobowych, gier operacyjnych i tańca z gwiazdami, sprawiło, że w jego miejsce zaczął się pojawiać sąsiad z Alej, Marceli Nowotko: 
-- Dlaczego ujawnił świadek siatkę szpiegowską Rzeczpospolitej?
-- Zapytam przy pierwszej okazji, ale mnie się wydaje, że Likwidator pragnął po prostu zaszaleć.   

Jeśli Maciora na posiedzenie Komisji wkraczał osobiście, to jako wirujący walc. Pogrzebowy frak z orderową szarfą z okresu wczesnej Ochrany  i sztucznym storczykiem w butonierce dobawliały dwie tulące się doń nie pierwszej świeżości markietanki, z których jedna otulona była w całun pro forma, a druga przypominała Nowotkę.

Maciora miał nie tylko cylinder, ale i rurę wydechową, którą od sensacyjnego wyznania księdza Oko, każdy teraz musiał posiadać: 
--To moje społeczne asystentki i będę ich używał, ilekroć zajdzie potrzeba, a zachodzi stale.
Asystentki zachichotały w duchu księcia Lorisa-Melikowa, kiedy to wyłamywano pierwsze palce Dekabrystów. Zakrzyknęły na Smoleńsk, na Wilno, na Lwów po czym odleciały na Skarpę Wiślaną, gdzie spekulowała Fedyszak ze Staniszkis. 

Maciora powiódł okiem po twarzach członków komisji, wyminął rozkładające się wygodnie na parkiecie sali plenarnej markietanki, spryskał moskiewskim areozolem odór trupi: 
--Jak zapewne Państwo wiedzą, tej nocy byłem cicho, ale teraz będę ciacho.

Niespodziewana ciachość Maciory zadziwiła agenta, znanego jako agent Romek, którego oddelegowano do Komisji, dla większej kompromitacji tego ciała: 
--Czy mniema pan, że walc z Nowotką tak pana umocował, panie ministrze?
Agent przewrócił okiem krowim, zapragnął krzesłem, ale obecnie nie śmiał:
--Szanowna Komisjo, na naszych oczach zmieniono pisowską koncepcję piękna ciała męskiego.
Na potwierdzenie tych słów, Maciora przywołał Nowotkę, pojechali walcem wokół osi własnej, potem wzdłuż i wszerz po białych ścianach.  
-- Towarzyszu Nowotko, czy umierał pan kiedyś na gruźlicę?
-- Nie, obywatelu Macierewicz, na gruźlicę umierał Marchlewski, na tandetnej łódzkiej prowincji, ja ginąłem od lufy Bolesława Mołojca, obok Dworca Zachodniego.
-- Jeśli umierać, to na dalekiej Ochocie. Co stało się z Mołojcem?
-- Gomułka kazał zabić.
-- Ach, jacyśmy jednak porywczy, towarzyszu Nowotko, i jacy bezwględni.
-- I jacy szczęśliwi, trzeba nam tylko, Antoni, resortowego dziecka.
-- Nie ma już resortu, zlikwidowałem.
-- No cóż, to i tak nie ma jednak znaczenia, nie jesteś przecież żydem.
-- Żakowskiemu jakoś się udało.

(praca zbiorowa z przewagą udziału Qadama)

poniedziałek, 03 lutego 2014, balsamlomzynski

Polecane wpisy

  • The Amerykanie

      Powodem, dla którego termin wizyty w Polsce wyznaczono w ostatniej chwili, było to, że ludzie Trumpa bali się, że coś ich zatrzyma. Z tych też

  • Śmigłowiec

    Niech będzie pochwalony Bóg, przedwieczny ojciec, Maryja, zawsze dziewica i Jezus Chrystus, nigdy nie w służbach, a nawet przez nie bity, zarówno batem jak i po

  • Międzymorza wielu prędkości

    Pierwszy oficjalny tydzień Europy różnych prędkości zastał ambasadora Siergieja Iwanowicza Kisljaka, najszybszego pośród Europejczyków, na gorączkowych rozjazda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2014/02/03 00:25:57
Mówiąc zupełnie uczciwie, Oko Ostrygi zaginęło -- zdaje się, że innej kopii nie było. Pomysł pozostaje jednak w mocy i kiedyś, jak wena pozwoli go zrealizować nie na poważnie, się go odtworzy.

Z drugiej strony, czy w kraju ktoś w ogóle oglądał Życie Adeli?
-
2014/02/03 07:42:49
No proszę, 24-246-13, sprytni jesteście, nie to co telemost Maciory, ale niech Wam się nie wydaje, że kim jesteście to jakaś rakietowa mądrość.
-
2014/02/03 07:55:30
Nawiasem mówiąc, P.S. Hoffman, niech to diabli, tragedia, absolutna tragedia.
-
Gość: , *.cable.teksavvy.com
2014/02/03 16:43:36
wydaje sie nam to tylko parcjalnie, za to juz od dziecka. W kazdym razie - alez prosze bardzo, nie ma za co.
-
Gość: qadam-us, *.197.88.22.edial.pl
2014/02/03 18:44:57
ja w kwestii formalnej: skoro na Powązkach ma spoczywać obok Nowotki, to ustalmy wreszcie, czy na nagrobku oraz w dokumentach urzędowych, jak nasz wąpierz Antoni naprawdę się nazywa: Macia/Macie/Macio-rewicz czy też zgoła inaczej... wie ktoś?
-
2014/02/03 20:58:27
Powinno być, oczywiście, Macierewicz, ale wtedy trudniej jest uzasadnić Maciorę, bardziej wypada Naciera, też ładnie, ale z pewnego puntku widzenia dla Likwidatora korzystniej.

-
2014/02/03 22:28:26
Tetryk (do kom. przy poprzednim wpisie), Oko Ostrygi jest w warstacie, (wygląda na to, że teraz to już rzeczywiście nic nie płonie). Jak morderstwo dokonane przez księdza Oko stanie się tak przemyślne jak na przykład to dokonane przez Johnny'ego Casha w "Łabędzim Śpiewie" (z 1974 roku: Ronald Kibbee i Dean Hargrove na podstawie opowiadania Stanleya Ralpha Rossa) , oraz tak przerażające jak śmierć Luca Brasi, rzecz powróci, ale w placówce zamiejscowej, czysto literackiej, tu nie pasuje.
-
Gość: qadam-us, *.197.88.22.edial.pl
2014/02/05 13:24:31
wersja alternatywna, acz możliwa:

Maciora na posiedzenie Komisji wkroczył osobiście, walcownym krokiem. Jego doskonale skrojonemu pogrzebowemu frakowi z orderową szarfą i sztucznym storczykiem w butonierce uroku przydawały dwie tulące się doń wyjątkowo nie pierwszej świeżości markietanki, z których każda - tak na wszelki wypadek - była otulona w całun . Maciora dyskretnie schował cylinder w swej rurze wydechowej, trochę nabrzmiał, ale i tak wyglądał wystarczająco imponująco.
--To moje społeczne asystentki i tego będę się trzymał.
Asystentki zachichotały radośnie, zakrzyknęły na Smoleńsk, na Wilno, na Lwów po czym natychmiast wraz z Maciorą odleciały w niezbadaną przestrzeń, jedna z nich bardziej na amen niż druga, choć i ta też szybko podążyła w ślady pierwszej.

Maciora, po chwili - gdy już powrócił mentalnie na salę obrad charakterystycznie przewrócił oczyma, z wyrozumieniem popatrzył po rozkładających się wygodnie na parkiecie Sali plenarnej markietankach, nonszalancko strzepnął z siebie ich trupi odór i oznajmił:
--Jak zapewne Państwo wiedzą, do tej pory byłem cicho, ale od teraz będę ciacho. Wszyscy muszą, powtarzam, wszyscy muszą przyjąć to do akceptującej wiadomości! Jestem ciacho i tyle!
Nagła niespodziewana ciachość Maciory zadziwiła niejednego członka Komisji.
Każdy z nich zastanawiał się skąd taka przemiana, zaś najbardziej martwił się nagłą ciachowością Maciory Agent Nr 001, znany powszechnie jako agent Romek.
--To mu się chyba od tego walca z Nowotką porobiło, więc co teraz ze mną? To ja już nie jestem ciachociemny agent do zadań specjalnych?
Podrapał się po przetłuszczonej fryzurze i pomyślał, czy nie przypierdolić w kilka sekund komuś krzesłem, ale szybko zrezygnował, gdyż uzmysłowił sobie, że na tej Sali każdy w milisekundę przypierdoli i jemu, a agent ciachociemny do zadań specjalnych nie może się tak szybko ujawniać.
Powłóczystym wzrokiem potoczył po rozłożonych społecznych asystentkach Maciory i oznajmił:
--Szanowna Komisjo, coś mi tutaj śmierdzi więc proponuję odłożyć posiedzenie
Na te słowa Maciora wyciągnął z spod fraku Nowotkę , poczem razem skoczyli radośnie do walca, kręcąc skomplikowane figury wraz cudownie zmartwychwstałymi markietankami z czasów wojen napoleońskich.
Sala obrad zamarła
-
2014/02/05 19:52:33
Super.
-
2014/02/05 23:07:08
I tak oto, dzięki Qadamowi, osiągnęliśmy prawdę literacką, która w tym przypadku jest po prostu klasycznym kawałem:

W połowie stulecia, po obligatoryjnym wprowadzeniu wszsytkich europejskich ustaw i dyrektyw, w niezreformowanej Alei Zasłużonych Cmentarza Powązowskiego, Antoni Maciarerewicz walcował się, w ramach tańca z gwiazdami, z Marcelim Nowotką:
-- Jedyne, czego nam trzeba do szczęścia, Antoni, to resortowe dziecko.
-- Nie ma już resortu, zlikwidowałem.
-- To i tak nie ma znaczenia, nie jesteś przecież żydem.
-- Żakowskiemu się udało.
-
Gość: qadam-us, *.197.88.22.edial.pl
2014/02/06 10:37:15
wygląda na to, że antycypowałem ten walc macabre...;-)

niezalezna.pl/51512-macierewicz-odpowiada-tuskowi-mam-wiedze-o-mafijnej-strukturze-panstwa

-
2014/02/07 21:11:58

www.youtube.com/watch?v=eDZ83_ABa4Q

W wigilię świętego Cyryla i Metodego, świętych antyniemieckich, ojciec Rydzyk pakował się na wstąpnienie na MUX I:
-- Ave Radyjo.
-- Ave Wizyja.
Wniebowstąpienie polega na przemieszczeniu w górę nie tylko ciała, ale i duszy, Rydzykowi wzięło tylko bagaż: kuszenie przez służbę bezpieczeństwa, oazowe kółko, słabość ciała, lepkie palce, ucieczka do Bawarii, co stało się wskutek następującej petycji:
-- Panie, który nadajesz metodą rozsiewową, uwolnij mnie od wspomnień.
I Pan przywrócił Rydzykowi dziewiczość serca, wyjął zardzewiały gwóźdź nienawiści do Żydów z trudem wydumancyh, glinne brony strachu przed drżącym dżenderem rydzykowym, ugównione widły niechęci do całej ludzkości, która się załapała się na życie doczesne, które jest jedyne, a zatem równie wieczne jak wszelkie jego alternatywy:
-- Idź i nadawaj.
-- Ale o czym, Panie, o czym?
-
2014/02/15 16:00:36
No właśnie, o czym, o czym? Co to ma być, hę? Gdzie się wszyscy podziali? Balsam pojechał łowić ryby czy co?
Przywołuję Was do porządku, dosyć chowania głowy w piasek i udawania, że samo się napisze! A tak ładnie żarło...
-
2014/02/15 16:46:04
- Czyń czymkolwiek.
- Nie mam nawet tego, Panie. A nadawać trzeba, jeśli się emituje. Bogatym tylko intencjonalnie. Jak przyjdzie co do czego, sam muszę kawę parzyć.
-
2014/02/15 16:53:04
Zadumał się Pan, jak przystało na władcę, i byłby pewnie nawet co wymyślił, ale Rydzyk, już był w Chicago i tam pomocy szukał, wśród ludzi pobożnych i osieroconych przez polszczyznę. Takich, co im tylko trzy słowa zostały, żeby podziw wyrazić.
-
2014/02/15 17:03:20
Tu niezbędnie jest dodać, iż Pan, jakkolwiek wszędobylski, w Chicago bywał rzadko i tylko przelotnie.
-
2014/02/15 23:27:45
W Chicago w ogóle ciężko jest być drugi raz, jeśli nie wyjeżdża.
-
2014/02/15 23:28:24
jeśli się nie wyjeżdża
-
Gość: qadam-us, *.197.88.22.edial.pl
2014/02/16 12:40:40
takiej muzyki tutaj raczej się nie prezentuje, ale skoro o Chicago...:-)

www.youtube.com/watch?v=UvoyWlnvVxw
-
2014/02/16 21:06:00
Prześwietny kawałek. Bardzo lubię ZZ Top.
-
2014/02/18 00:17:14
Taką muzykę zdecydowanie się tu propaguje, nie wiem skąd poczucie, że jest inaczej.
Jak przeprosisz, quadam, i pokażesz konkretnie, że muzyka jest dla ciebie ważniejsza niż grzyby, a malarstwo, niż piwo, ujawnię moje tajne zamiłowanie do muzyki masowej, banalnej, czysty ser:

www.youtube.com/watch?v=RBumgq5yVrA
-
2014/02/18 19:55:17
Czysty ser? To jakiś szyfr jest? Moim skromnym zdaniem, to raczej ulepek. Syrop klonowy, bo już miód ma więcej charakteru.
[próba wywołania ożywionej dyskusji w tej smętnej marmeladzie, w jaką przeistoczył się blog, z wyjątkiem kilku celnych fraz Ryfki]
Gdzie się podział Anumlik? Pewnie znowu sie udziela w innych rejonach sieci. Wracaj, zdrajco.

Cóż, proponuję nieco mniej przesłodzoną klasykę gatunku:
www.youtube.com/watch?v=yKz1tzoQ5h0
-
2014/02/18 23:15:41
Co za niekompetencja kroskulturowa! Na takie rzeczy mówi się, że są cheesy, teraz to już internacjonalne, takie wejścia znaczy, i proponuję się douczyć.

Blog drgnie jak przyjedzie czas. Nie ma lekko, weny samym chceniem nie dokona.
-
2014/02/18 23:51:24
Sam jesteś niekompetencja. Nie łaska napisać "ckliwy"?... Kroskultura, widzieliście go, studiowałam tajniki kroskultury kiedy Ty jeszcze na samolot mówiłeś masolot!
A że zalinkowane dzieło wokalno-liryczne melodramatyczne i ckliwe do upojenia, to pełna zgoda. Czy dobrze zrozumiałam, że chciałeś tym samym ośmielić Qadama? I jak to się ma do ZZ Top?

Wkurzyła mnie dysputa społeczno-polityczna w innym miejscu sieci, uważaj zatem, mogę przylutować znienacka!
-
2014/02/19 00:50:20
Czyśtysię z płaszczakeim na płetwy pomieniała? Oczywiście, że jest ckliwe, eto było ciełyj point! Qadam podejrzewa mnie o wyrafinowanie, poniekąd słusznie, bo stwarza się odpowiednie pozory, więc ja mu ujawniam upodobanie do kawałków znacznie bardziej odległych od przyśpiewek operowych, aniżeli dowolny, nawet mój ulubiony, poniższy (dosyć ckliwy), ZZ Top. Czyli, innemi słowy, im bardziej serowate, tym bardziej na moje wychodzi, weteranko kroskultury.

www.youtube.com/watch?v=MCBYpv8MmtY
-
2014/02/19 19:21:44
Ach, rozumiem, czyli przyznajesz się do gustu a la stypa w remizie, nareszcie! Oczywiście de gustibus i tak dalej, czemu nie, możesz wielbić nawet duet Al Bano & Romina Power, mnie to ganz pomada.
BTW, przyznam prywatny order temu, kto zgadnie, kto pierwszy zaczął (kogo) zapraszać na debatę o stanie służby zdrowia? Jaroslav Donalda czy na odwrót? Jeden zaprasza na debatę telewizyjną, inny na debatę ze specjalistami, teraz debatują o debacie i ciekawa jestem, ile osób poczuje się zmuszonymi do skorzystania ze służby zdrowia z powodu nagłego wylewu krwi do szarych komórek.
-
2014/02/19 22:15:49
-
2014/02/20 16:55:41
Adomi, dziękuję, leżę i kwiczę;)
-
Gość: anumlik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/02/20 20:55:44
Największym higienistą Jana Pawła II był Henryk Hoser, który w Rwandzie upowszechniał naturalne metody planowania rodziny, a tuż przed ludobójstwem, o planowaniu którego wiedział, spieprzył z Kigali do Paryża, a potem do Polski, skąd Jego Świątobliwość Nadhginienista, po tym gdy 200 tysięcy ludzi poszło do piachu, Hosera wyekspediował, aby ten posprzątał, jako specjalny wysłannik papieża. Z higienisty stał się więc czyścicielem.
-
Gość: anumlik, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/02/20 21:00:14
Cholera. Miałem formowany dysk i nie zapisało mi się automatyczne ustawienie mego nicka. A zapomniałem hasła, aby się zalogować, stąd występuję jako gość. Ale mogę być zdrajca, Joteczko, co mi tam.
-
2014/02/20 23:51:51
Zmieniłem hasło, ale to droga przez mękę. Już jestem pod agrestem.
-
Gość: qadam-us, *.197.88.22.edial.pl
2014/02/21 10:31:40
Qadam to, Qadam tamto, co to ja jestem?
W kwestii muzyki przyznaję, że jestem, zwykłym prostym klawiszowcem i nie zamierzam za to nikogo przepraszać.
Z malarstwa znam się jedynie na ocenie prac wykonywanych przez malarzy pokojowych, choć Hieronima Boscha cenię najbardziej
zaś dla złagodzenia nastroju proponuję

www.youtube.com/watch?v=SIelPzQ-pOs

do dzisiaj nie wiem, czy Joni Mitchell jest wspanialsza

www.youtube.com/watch?v=96CxiZoecMc

-
Gość: qadam-us, *.197.88.22.edial.pl
2014/02/21 19:49:13
a tak przy okazji...

Pokojowo nastawiony kardynał Mauser najechał z dobrą nowiną Neverland gdzie właśnie mogłyby nie zacząć się rzezie i pogromy , które - o zgrozo - nie chciały się nawet pozaczynać
--Ach ten Neverlandzki tradycjonalizm, mogliby się wyrzynać po chrześcijańsku i higienicznie, wedle wskazań Ojca Duchowego Higieny Wszechmocnej , a w taki sposób w jaki może to nie nastąpić toż to zwykłe niecywilizowane barbarzyństwo! Fuj!
Ojcze Higienisto : Ty to widzisz nie Grzmisz?
!
Ojciec Higieny Wszechmocnej nie odpowiedział, gdyż nawet martwy nie emanował przesłaniem zbyt często, ale teraz się sprężył i zrobił co mógł, po czem transcendentalnie przekazał kardynałowi Mauserowi przesłanie:
--Mauser , albo oni albo my, nie ma innego wyjścia!
Kardynał Mauser przeładował brewiarz i ruszył na spotkanie mieszkańców Neverlandii a Jego mina wróżyła wiele
-
2014/02/22 22:14:52
T.Gadacz, ostatni filozof w sensie w jakim filozofem można było być w pierwszej połowie XX wieku, mówi, że literatura skończyła się mniej więcej wtedy właśnie.

wyborcza.pl/magazyn/1,136738,15493660,Literatura_skonczyla_sie_w_polowie_XX_wieku.html

Nie raz tak tu się tak prowokacyjnie twierdziło, ale teraz, kiedy mówi to umarły filozof, z deklaracji neokantysta, z pochodzenia heglista, w więc poniekąd spec od zbiorowych narzędzi percepcji i od cykliczności wszechrzeczy; a zatem teraz widać, że to gówno prawda.
Czyli, albo zupełnie fałszywe, albo wysoce trywialne.
Polecam artykuł jako dowód rzeczowy. Profesor zdołał stwierdzić naocznie, że skończyła się intensywna przyjemność jakiej doświadczał czytając i z tego wniósł nie tylko to, że nie istnieje współczesny tekst, który by tę przyjemność mógł w nim ponownie wywołać, ale że taki tekst w ogóle nie jest możliwy.
Nie jest więc nawet neokantystą.

Jako pierwsze z brzegu, pun intended, przyszły mi do głowy "Kroniki Portowe". Co w tym gorszego, niż dowolny Dostojewski?
Tadeusz Gadacz wymaga nie tylko dobrej literatury, ale żeby jej czytanie dokonywało się przez wielu i z nabożeństwem.
Rozumiemy tutaj tę słabość pośród pisarzy, jeśli pojawia się pośród czytelników, wydajemy jej wojnę.
Ryfka!!!!!!!!!!!!!
-
2014/02/22 23:50:43
Ksawery Kalenin, urzędnik średniego szczebla okręgu szukowieckiego, obłowił się dostatecznie dużo i postanowił opuścić kraj.
-
2014/02/23 02:09:41
Udał się do Charkowa, słyszał bowiem, że tam właśnie smażą najlepsze pączki na wschód od Kołomyi.
-
2014/02/23 11:13:02
Kolejnym etapem podróży miał być Zair, bo tylko tam, być może też w Jaśle, emerytowani urzędnicy cieszą się szacunkiem, w ogóle, Zair słynie z produkcji żółwi i masła, a te składniki, jak i kilka innych, niezbędne są do pieczenia pączków.
-
2014/02/23 12:19:49
Ksawery Kalenin, urzędnik średniego szczebla okręgu szukowieckiego, obłowił się dostatecznie i uznał za stosowne opuścić kraj:
-- Warwaro Iwanowna, nachapaliśmy się, mamy absolutnie wszystko, uważam, że pora wyjechać z kraju.
-- Nie mamy jeszcze daczy w Zairze, jak Kalaczkina z mężem, oboje obżerają się tamtejszymi żółwiami w maśle, od czego ona mieści się w fotelu, a on uniknął plam wątrobianych.
-- Daczę, Warwaro Iwanowna, można wynająć, a żółwie i w Prucie za Kołomyją uświadczy.
-- Jak się wynajmuje to nie widać, co się ma, a z żółwia kołomyjskiego, Ksawery Iwanycz, nawet masło na pączki nie wychodzi.
-- Dziwnie jakoś dzisiaj przemawiasz, Warwareńka, co cię niepokoi?
-
2014/02/23 14:06:46
- Tęsknię za rwą kulszową. Dawnom nie jeździła na wózku inwalidzkim. Powietrze dziś wilgotne i przesiane łuskami cyrylicy.
-
2014/02/23 21:26:47
Po wyjeździe Kaleninów i Kalaczkiny z mężem za granicę, Prokory Imaszonow, nie biorący dotąd udziału w wydarzeniach w okręgu szukowieckim blady kancelista, potliwy samotnik i fundamentalny burmuszantażysta, przystąpił do ofensywy, głównie po to, żeby wywrzeć wrażenie na młodzieży, której osobiście nie uświadczył wskutek osobliwego zbiegu wydarzeń historycznych i nadmiaru uczuć patriotycznych:
-- Jakoś się nie złożyło.
Imaszonow zażądał ogólnego przyspieszenia, co w praktyce oznaczało przyspieszenie przeprowadzki Kaleninów i Kalaczkiny z mężem, obniżenia klasy pociągu Szukowice-Moskwa i klasy przelotu z Moskwy do Zairu:
-- Klasa ekonomiczna, wyłącznie klasa ekonomiczna, z kolanami pod brodą i zapachem solonych fistaszków.
-- Panie Imaszonow, wszak oni już dawno wyjechali, przyszły kartki ze zdjęciami Warwary Kaleniny i Kalaczkiny, bez męża, ze złociutkiej plaży, leczących sobie wzajem rwę kulszową najnowszymi technikami, które wyglądają, mówiąc między nami, niezwykle podejrzanie, co wy chcecie niby przyspieszać, Prokory Prokorowicz?
-- Przyspieszanie mentalne wydarzeń zaszłych jest jak druga, utracona młodość. Jasne, należało wchodzić w stosunki, a nie czytać kiepską literaturę okręgu szukowickiego, po jaki grom na przykład było czytać "Cichy Don" zamiast po chichu się zakradać, należało spijać rosę z obscenicznych warg, zamiast się potem historycznie inscenizować, ale z goryczą, drodzy państwo, goryczy obecnej jednakowoż też trzeba jakoś, bodaj politycznie, zaradzać.
-
2014/02/23 21:45:41
- Owszem, jednakowoż ciężko jest zostawić wspomnienia za sobą, nawet jeśli ważą mniej niż peruka Liberace, zawsze jest jakieś coś mniej lub więcej podobne do Gogola. Świat się nie kończy na jednym prąciu, jak pisał Chlebnikow. W ogóle się nie kończy, jeśli dobrze pojmuję Gadacza. Zakładając, że Gadacz pojmuje coś w ogóle.
-
2014/02/23 21:53:02
Coś muszę zakładać, jeśli za tym tęsknię.
-
2014/02/23 21:59:52
Uwagi o niepoliczalności prąć nieskończonych dotknęły Imaszonowa bardziej, niż powinny:
-- Naturalnie, że świat się nie kończy, obywatele, naturalnie, że wszystko jakoś leci Gogolem i nigdy naprawdę nie można wyjechać z obwodu szukowieckiego, albowiem również przeszłość może ulec przyspieszeniu, ale to jeszcze nie powód, żeby cytować Chebnikowa.
-- Odpowiem panu, panie Prokorycz, następująco: jeśli Gadacz czytał w młodości "Cichy Don"to nie powinien oskarżać literatury współczesnej, że nie jest w stanie sprostać tej szczególnej kombinacji jaką stanowił młody Gadacz i stary czerwonoarmijec, Szołochow.
-
2014/02/23 22:01:19
-- A ja czemuś muszę ujmować, jeśli mięknę.
-
2014/02/23 22:09:09
Dobranoc, Ryfka Andriejewna, jeśli wolno zaimputować wam otczestwo, muszę się udać do wód, na popołudniową rekreację, a potem także do krytego teatru z dobrym zadaszeniem na obraz Jeana-Marca Vallée. Idą Oskary, a ja ciągle w mroku, rozdarty między "Przekręt Americano" a wierność Braciom Cohen. Co do posiłku nic jeszcze nie jest przesądzone, ale sporo się mówi o kurczaku.
-
2014/02/23 23:32:20
Tomek Wilimowski westchnął i przesunął tatuaż Smudy na podudzie Cziczikowa.
-
Gość: , *.dsl.dynamic.t-mobile.pl
2016/07/19 18:53:31
benton miron KOKOWALSKA COD 345678suken puken 23456789o ASTERON $%^&*OLK<M
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne