Spotkania polityki i narracji, onuc i opatrzności, gówna i wiatraka.
Blog > Komentarze do wpisu

266: Pewne zwycięstwo prezydenta w czwartej turze

Fotomontaż: Honzo

 

Narada ekipy prezydenckiej na temat wizyty w Moskwie rozpoczęła się o dwunastej, ale w innym składzie, niż podała prasa. Przybył bowiem niedawno odkryty wspólny przodek braci Kaczyńskich i Bronisława Komorowskiego, Andrzej z Kurozwęk Męciński, sprawca zerwania sejmu 1606 roku, warchoł i pieniacz, prowodyr krwawych zajazdów i antypaństwowego rokoszu.

Dla odwrócenia uwagi od przeżartej upływem czasu bekieszy podbitej lisim futrem, które cuchło już za nowości, Męciński przywdział okulary trójwymiarowe, co zastanowiło Szczygłę, niezwykle ostatnio wrażliwego na zagrożenia dla zdrowia publicznego, w którego zupełnym rozkładzie pokładał całą nadzieję, tak jak prezydent do niedawna całą ufność składał w gospodarczej zapaści umiłowanej ojczyzny.

Stasiak mówił pierwszy ponieważ wszyscy chcieli mieć go z głowy. Ponieważ od 1992 roku ciągle pozostawał pod wpływem Fukuyamy, powiedział, że historia się w żadnym razie nie skończyła, co mówił ilekroć mu się wydało, że jest odwrotnie. Pod ciężarem stalowego spojrzenia kierownika BBN, zamilkł, prosząc jednakowoż o ostatnie zdanie:
-- Powiem tak: coś tu śmierdzi.
Szczygło był tego samego zdania i obawiał się, że nawet jeśli szlachcic zapadnie od okularów na ból głowy, to efekt ten nie da się odróżnić od wpływu odoru, którym ów pieniacz bezwzględnie się otaczał.
-- Ja powiem tak: imć Męciński powinien się wypowiedzieć i iść skąd przybył, bo my to my, ale korpus dyplomatyczny nie jest nawykły.
-- A ja powiem tak: mój syn, Maciej, miał nieszczęście poślubić kobietę wielkich cnót rycerskich, niedostępną i zimną, jako to pośród rycerstwa nadszreniawskiego często wówczas bywało. Skąd się wzięło z tego małżeństwa dziecko, córka zresztą, nie wiadomo. Nie wiem też czy się mój Maciuś sam przez zbroję przebił, czy posłużył się pułkiem lanckorońskiego wojska, ale jeśli pułkiem, to skąd pułk impet wziął, bo jak powiada historyk ówczesny, niewiele było w powiecie proszowskim kobiet mniej pięknych. W każdym razie z tej fantazji kawalerskiej wynikło dziewczę nie tyle może słodkie, co patriotyczne i na zdrajców ojczyzny osobliwie zajadłe, które poślubiwszy starostę wieluńskiego, Marcina Olszewskiego, powiło Jana Olszewskiego, zmarłego w 1712 roku, bogu dzięki bezpowrotnie, bo on na mnie długo po mojej śmierci, jako na przedawczyka nastawał. 
-- Jan Olszewski żyje jeszcze, chociaż mu już biała piana z gęby cieknie, ale Staniszkis i tak uważa, że on się i na prezydenta nada.
-- Rzekłem: Jan? Szło mi o Józefa. Ale też nie opowiadaj bredni, mości Szczygło, że Staniszkis żyje jeszcze, bo nie krotochwile nam tu czynić, ale na Moskwę się szykować.
-- Żyje, żyje, tyle że gulgoce jak gęś na kokainie i żadna siła jej szczęki nie powstrzyma bo niewiasta ma paszczę sielniejszą aniżeli rekini australijscy. Cóż to za Józef zatem?
-- Był prapradziadkiem Julii z Olszewskich Brzezińskiej, a ona prababcią Jadwigi z Jasiewiczów Kaczyńskiej, matki bliźniaków, o których w zaświatach będąc słyszałem, że nieomal zamienili własny kraj w ruinę, co pokazuje, że z niewiast patriotycznych i cnotliwych na powrót wyrastają warchoły i pieniacze.
-- No a Komorowski?
-- Powiem tak: córka moja Katarzyna była po matce wszetecznicą, czystym przeciwieństwem swojej bratanicy i imienniczki. Pierwszy jej śubny, Piotr Wojna mu było, zginął w tajemniczych okolicznościach, ale język miał po śmierci czarny jak diabeł i aż po rękojeść szabli mu sięgający. Potem poślubiała największego naszego narodowego przedawczyka, Hieronima Radziejowskiego, który nade wszystko na upadek ojczyzny się zawziął. Na skutek chuci córki mojej, Kachny, która dosięgła nawet ostrożnych z natury Niemców kurlandzkich, rzeczy się skomplikowały i rychło wymknęły spod wszelkiej kontroli, stąd nieszczęsny ożenek Elizy, pochodzącej z linii zapoczątkowanej przez Piotra Wojnę, z Zygmuntem hrabią Komorowskim. Jak było dalej, sami wiecie. To pokazuje, że z kobiet chutliwych wyrastają mężowie nudni jak flaki z olejem.
-- A czy z prawdziwej szlachty polskiej może wyrosnąć komunista?
-- Wyłącznie ze szlachty, chłopi są głupi i uparci jak muły.
Stasiak wiercił się coś i szczękę co i rusz opuszczał, i w końcu, choć bał się Szczygły, zadał swe prawdziwie ostatnie tego dnia pytanie:
-- A czy bywa, że głupi przodkowie miewają rozumne dzieci?
-- Sorry, panie Stasiak, pańskie dzieci sklepu z rozumem nie założą.
-- A czy człowiek porywczy i nierozważny, może mieć dzieci przewidujące i roztropne?
-- Przykro mi, panie Szczygło, pańskie dzieci też będą iść bodaj z gołymi rękoma na Moskwę i to pod byle pretekstem, jako i my teraz podobno czynić zamierzmy.
-- Lecieć będziemy i wszyscy muszą się zmieścić w jednym samolocie. Nie w Moskwie rzecz, ale wrogu wewnętrznym, generale Jaruzelskim.
-- Herbu ślepowron? Sybiraku? Synu Władysława z Kurowa? Jakiż to dla prezydenta despekt, lepszej kompanii to on już przecież nie znajdzie.
-- Prezydent ma zasady, nie życzy sobie lecieć w towarzystwie zdrajcy, życzy sobie jedynie wygrać drugą turę wyborów przy pomocy macierzystej partii zdradzieckiego generała.
-- No, ale tego zrobić się waszmościowie nie da, nie wygra w pierwszej, do drugiej nie przejdzie, trzeciej nie będzie, za to w czwartej ma poważne szanse.
-- Czy waszeci przypadkiem już głowa nie boli?
-- To nie są, Szyczygło, okulary 3D tylko 4D.
-- Wszak nie ma takich.
-- Skąd tu się zatem wziąłem?
-- A co to jest czwarta tura? 
-- Jak kto chce i nie chce jechać, jak kto chce i nie chce zdrajcę na pokład wziąć, jak się kto o zgubę narodowej gospodarki modli choć ojczyznę miłuje, to się musi, mości Szczygło, przenieść w czwarty wymiar.  Tam moja Kasieńka za mniszkę uchodzi, hrabia Komorowski opowiada interesujące szczegóły ze swojego żywota, Napieralski za spowiednika robi, Staniskis milczy, Senyszyn wdzięcznie pląsa, Dorn się do niej wdzięczy, Jurek się weseli, Tusk kwiatki hoduje, a ja nad losem ojczyzny szczere łzy leję.
-- A brat prezydenta, co on robi w czwartym wymiarze?
-- Brat prezydenta jest w piątym, w Egipcie, prerząd z Palikotem uprawia.

Fot. Teresa Zółtowska-Huszcza

Fotomontaż na początku notki: Honzo


środa, 31 marca 2010, balsamlomzynski

Polecane wpisy

  • The Amerykanie

      Powodem, dla którego termin wizyty w Polsce wyznaczono w ostatniej chwili, było to, że ludzie Trumpa bali się, że coś ich zatrzyma. Z tych też

  • Śmigłowiec

    Niech będzie pochwalony Bóg, przedwieczny ojciec, Maryja, zawsze dziewica i Jezus Chrystus, nigdy nie w służbach, a nawet przez nie bity, zarówno batem jak i po

  • Międzymorza wielu prędkości

    Pierwszy oficjalny tydzień Europy różnych prędkości zastał ambasadora Siergieja Iwanowicza Kisljaka, najszybszego pośród Europejczyków, na gorączkowych rozjazda

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2010/04/01 19:24:50
Azaliż, tudzież, dalibóg tak być powinno!
Kolejny raz mnie rozbawiłeś ;-)
-
2010/04/01 19:59:13
Resztkami sił, pakulec gonię, prezydent całkiem już prawie pobit i się w antyszabry zapadł, Jareczka od kongresu prawie nie słyszałem, po Komorowskim wiele się nie spodziewam, słowem, nudno się robi.
-
2010/04/02 22:42:14
Tylko nie mów, na Boga, że dla podtrzymania ruchu w interesie postanowiłeś popierać Kaczory!
Z drugiej strony, jestem pewien że podczas kohabitacji drogiego Bronka z okrutnym Donaldem będziesz miał wiele pretekstów do fajerwerków drwin.
Wesołych Świąt!
-
2010/04/03 14:13:30
Wesołych Świąt, tetryk, nie ma sprawy, poradzimy sobie oczywiśćie i z Bronkiem.

Wesołych Świąt wszystkim pozostałym bywalcom: marzencic, miaukota, cegorach, acc4, pakulec, system, nie upijajcie się za bardzo i bez wyraźnego powodu.
-
2010/04/04 21:14:21
Tobie Balsamie też wesołych świąt.
-
2010/04/07 08:55:25
W ten dzien wspanialy wszyscy sie radujmy.
Wlasnie przenioslem sie z wiosny do srodka zimy . Ale co tam. Kiedys sezon grzewczy i tutaj musi sie skonczyc .
JKa widze dyskusja sie toczy wielowektorowo , prawie jak u Swiadkow Jehowy.
Czy lew z barankiem legac beda pospolu ,a Jan Olszewski przykroci niekontrolowany wzrost swoich wspanialych lukow brwiowych, dowiemy sie zapewne w okolicach poznej wiosny ludow nadbaltyckich.
Ja bym wciagnal w debate szwedzkie talatajstwo. Co prawda ich muzea i ksiegozbiory do dzisiaj wszelkimi dobrami z ziemi Lachow slyna. Ale w zmian u nas w ramach kulturalnej wymiany lud Pomorza Wschodniego dziwnie wowczas wyplowial i zmeznial.
Przyjal sie rowniez zwyczaj podawania zupy z wazy ,ze nie z cebrzyka jak dawniej bywalo. Niech zyje frywolna elekcja czyli "Glos Wolny Wolność Ubezpieczający "
Poloparlamentem zawstydzmy wyrodna matke Europe.
-
Gość: acc4, *.aster.pl
2010/04/08 10:07:12
Wyobraźcie sobie Lecha Kaczyńskiego wymawiającego słowa: puste oczodoły przestrzelonych czaszek...
To by była dopiero niespodzianka. Ale spoko, dostaniemy 10 kwietnia kolejną lekcję prezydenckiego "patryjotysu".
-
2010/04/08 10:08:15
Niedobrze, marzencic, że u Ciebie znowu zima, mam nadzieję, że odzieży zimowej nie zniosłeś pochopnie do piwnicy.
-
2010/04/08 10:33:19
@balsam.
Istotnie, zamiast miodow i win w piwnicach trzymamy nietety odziez sezonowa i walizki.
Pelisa na mnie licha i wiatrem podszyta, bo przywyklem do niskich temperatur.
Slonce wstaje w okolicach 6.00 i swieci do wieczornych wiadomosci wiec sie dobrze czuje.
Czeka nas niestety wysyp cholerstwa zwanego pylkami. Bo jak sie zrobi cieplo to wali toto z kazdej wierzby, brzozy i iinego badziewia.
P.S. Jaki zwierz przysiadl na glowie jednego z braci ?
Gabryiel biada apokaliptycznie w Rzepie nad nadchodzacymi czasami Donalda Groznego.
@acc. LK gubi sie czesto ale umie sie znalezc choc go nikt nie szuka. Cos jak moja corka , ktora bawi sie w ten sposob w chowanego.
-
2010/04/08 14:54:17
Drogi Marzencic,wnioskuję z Twojego wpisu,że wielkie wiosenne pylenie nie jest Ci miłe,wnoszę także,że walczysz z nim co roku okrutnie.Zalecam Ci zażywać substancje zawierające w swym składzie ceteryzynę,jakkolwiek w tym odległym od ojczyzny pogańskim kraju by ich nie nazywano.Pomaga.Życzę Ci zdrowia i pogodnego nastroju.P.S.Mam nadzieję,że Ptaszysko Mniejsze schowa się tak,że ani ono samo ani nikt inny już go nigdy nie odnajdzie.
-
2010/04/08 15:23:00
Cetyryzyna:
"Może powodować senność, osłabienie koncentracji, rozkojarzenie. W przypadku wystąpienia uciążliwych skutków niepożądanych, natychmiast odstawić lek i skonsultować się z lekarzem."

Chcesz miaukota marzencica wykończyć?
-
2010/04/08 17:11:03
Myślę, że dziwna zbieżność przyjęcia ustawy o zakazie pisowni nazwisk w formie innej niż litewska oraz którejś (nastej? dziesiątej?) wizyty LAK w Wilnie to wyjątkowo wdzięczny materiał na notkę. Kontekst spraw zagranicznych więc i miejsce dla Obamy, orderu dla HGW, a nawet Putina jak znalazł. ;)

www.tvn24.pl/-1,1651253,0,1,litwa-bez-polskich-nazwisk-kaczynski-zdziwiony,wiadomosc.html
-
2010/04/08 17:28:52
Notka na temat nazwisk powstała jakiś czas temu:

balsamlomzynski.blox.pl/2009/08/Jeszcze-480.html

Bardzo się cieszę, że będzie stratować, choć to czyni moje przewidywania błędnymi.
Z drugiej strony, może tak konwencja 23go to w istocie replikacja zabiegu PO by utrzymać uwagę miediów na PiSie, a potem podstawić kogoś innego?
-
2010/04/09 10:41:01
Nie będzie innego kandydata. Ten musi wypić swój kielich goryczy do dna.
-
2010/04/09 12:36:52
OK, acc4, mamy Cię na papierze, czarno na białym, chciałbym żebyś mial rację, bo zabawa będzie pierwsza klasa.

-
2010/04/09 18:18:57
Przegapiłem Twój acc4 komentarz o oczodołach; byłoby super gdyby coś takiego przyszło LAKowi do głowy. Postanowiłem jednak jakiś czas temu, że żadnych opowiastek o Katyniu nie będzie (powstała kiedyś jedna, która o tę tamtykę zahaczała, ale ją usunąłem bo wyszło obleśnie dosyć).
Blogi Polityczne
Najlepsze Blogi Polityczne